Blog poświęcony rozwojowi osobistemu, duchowemu i religijnemu pisany przez wieloletniego Praktyka.
Belka

Popularne posty:

Belka

Menu:

Belka

Polecane strony:

Samobójca z depresją

Strona dla osób zmagających się z własną niemocą.


Wiara jest super

Blog o pogłębianiu i ożywianiu swojej wiary.


Wiedza jest super

Blog o szeroko rozumianej wiedzy.


Zabawne obrazki

Strona z zabawnymi obrazkami.


Recenzje stron

Wartościowe opisy i rekomendacje stron internetowych. Polecam!


Belka
piątek, 05 czerwca 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

   Modlitwa w jakiejkolwiek postaci jest wyrazem naszej miłości i ufności do Pana Boga. Jeżeli chcemy zbliżyć się do Niego bardziej, pozostawanie tylko przy modlitwie „Ojcze nasz”, to o wiele za mało. Powinniśmy włączyć do swojej praktyki także inne modlitwy. Poza modlitwami powinniśmy jeszcze więcej rozmyślać o Panu Bogu i łączyć się z Nim w myślach, wyrażać swoją miłość. Po pewnym czasie zauważymy, że nasze wnętrze pojaśniało, a cała nasza natura stała się swoistego rodzaju modlitwą, modlitwą co prawda bez słów, z tym samym uczuciem bliskości z Panem Bogiem. Każdy z nas jest w końcu świątynią Boga. Kiedy odsłonimy wewnątrz nas chaszcze, wyrosłe przez dotychczasowe zaniedbanie ujrzymy przepiękną świątynię, która mieniąc się, będzie wabiła nas do coraz większego zaangażowania i oddania się Bogu.

     Świątynia Boża, którą w sobie odkryjemy, niczym ogrody Armidy w wersji duchowej zachwyci nas i zauroczy. Coraz częściej i coraz dłużej będziemy w niej przebywać i z coraz większą niechęcią będziemy wracać z niej do zwykłego, przyziemnego życia. W ten sposób -jak mówi kolejna przypowieść z Pisma Świętego- kolekcjoner pereł, kiedy znajdzie drogocenną, wyjątkową perłę, sprzeda wszystko, co ma i kupi ją bez wahania (Mt. 13,45-46). Podobnie i my, w sposób zupełnie naturalny, w którymś momencie odrzucimy wszystko to, co przyziemne, aby tylko móc przebywać w tej świątyni, która się w nas objawi.

     Na zakończenie przedstawiam jeszcze kilka modlitw:


Oczyść mnie, Panie


Oczyść mnie, Panie,

z grzechów przede mną ukrytych.

Jeśli ponownie popełnię błąd,

przebacz mi jeszcze raz!

 

Wybacz mi zobowiązania,

jakie podjąłem,

a których nie wypełniłem.

 

Wybacz, jeśli w mym pragnieniu

zbliżenia się do Ciebie,

moje serce nie było tak żarliwe,

jak moja mowa.

 

Przebacz niewierność w spojrzeniu,

odstępstwa w słowach,

pokusy, które rodziły się w sercu,

grzechy języka.

 

Panie, uchroń mnie od doznawania ubóstwa,

pomimo Twojego bogactwa,

od popełniania błędu,

mimo Twojego przywództwa.

 

Niechaj doświadczę, Panie,

raczej Twego przebaczenia,

niż sprawiedliwości.

 

Amen

 

 

 

Oddanie się Opatrzności Bożej

 

Boże mój!

Nie wiem, co mnie dzisiaj czeka.

Tyle tylko wiem, że mnie nic nie spotka,

czego byś Ty pierwej nie przewidział,

nie dopuścił lub nie rozkazał od wieków:

to mnie uspokaja.

 

Uwielbiam Twoje odwieczne i niedościgłe wyroki,

skłaniam czoło stojąc z jak największą pokorą

przed obliczem Twoim, wielbię miłość

i dobroć Twoją ku mnie. Wszystko przyjmuję,

ze wszystkiego złożę Ci ofiarę i połączę ją

z ofiarą Jezusa Chrystusa, Zbawiciela mojego.

 

Proszę Cię tylko w Imię Jego

i przez Jego nieskończone zasługi

o cierpliwość w przeciwnościach moich

i o zupełne posłuszeństwo woli Twojej we wszystkim.

 

Amen

  

 

 

 

Modlitwa o prawdziwą mądrość

 

Umocnij mnie, Panie, łaską Ducha Świętego.

Daj mi siłę ugruntować się jako człowiek wewnętrzny

i wyzwól moje serce od niepotrzebnych trosk i obaw,

abym nie uległ pożądaniu rzeczy marnych lub ciemnych,

lecz abym patrzył na wszystko jako na rzeczy znikome i pamiętał,

że i ja wraz z nimi przeminę.

 

Albowiem pod słońcem nie ma nic trwałego;

oto wszystko marność i pogoń za wiatrem.

Jakże mądry jest ten, co tak myśli!

 

Daj mi, o Panie, mądrość niebieską,

bym się nauczył Ciebie nade wszystko kochać,

w Tobie mieć upodobanie,

a wszystkiemu innemu nadawać taką wartość,

jaką posiada w Twojej mądrości.

 

Amen

                     < Poprzednia    1...7/9    Następna >



 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki



Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.





środa, 03 czerwca 2015

    Z własnej praktyki mogę potwierdzić, iż najchętniej Pan Bóg spełnia prośby odnoszące się do poprawy siebie i własnego rozwoju. W takich przypadkach zawsze jest nad wyraz hojny. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego. Panu Bogu nie chodzi tyle o poprawianie naszego życia, zwłaszcza materialnego (największa żenada: Panie Boże, daj mi wygrać w toto-lotka!), lecz o to, abyśmy się uduchowili, oczyścili z ziemskiej natury. Odmieniając swoje życie i siebie samego zawsze więc mamy w Panu Bogu sprzymierzeńca, którego bez wahania możemy prosić o wsparcie i pomoc. Pamiętajmy, że to zazwyczaj my musimy uczynić pierwszy krok, chociażby przez którąś z poniższych modlitw:


Modlitwa o miłość Bożą

(z książki O naśladowaniu Chrystusa)

 

Chryste, powiększ we mnie miłość,

żebym się nauczył w głębi serca smakować,

jak słodka to rzecz kochać,

w miłości się rozpływać i zanurzać.

 

Niech mnie miłość ogarnie,

bym w zapale i zachwycie

przeszedł sam siebie.

 

Obym śpiewał pieśń miłości

i wznosił się w górę za Tobą,

mym ukochanym.

 

Niech dusza moja nie ustaje,

wielbiąc Cię i weseląc się z miłości.

 

Obym kochał więcej siebie niż siebie,

a siebie tylko dla Ciebie

i wszystkich ludzi, abym kochał w Tobie,

jak to nakazuje prawo miłości,

które jak światło promieniuje z Ciebie.

 

 

 

 

Modlitwa o owoce Ducha Świętego

 

Duchu Święty, Boże,

Miłości przedwieczna Ojca i Syna!

Racz mi udzielić miłości swojej,

abym nią miłował Boga i bliźniego.

 

Udziel mi wesela swego,

abym w Tobie tylko szukał pociechy

i radował się z łask od Ciebie otrzymywanych.

 

Udziel mi swego pokoju,

abym go zachował w stosunkach z Bogiem i z ludźmi.

Daj mi cierpliwość,

abym wszystkie przykrości

zniósł z uległością i łagodnie,

bez goryczy i buntu.

 

Natchnij mnie dobrocią swoją,

abym był dla bliźnich swoich uczynny,

usłużny, uprzejmy, pożyteczny,

ku ich radości i zbudowaniu.

 

Obdarz mnie dobroczynnością,

abym potrzebom bliźnich

chętnie i szybko zaradzał.

 

Udziel mi cierpliwości,

abym z rozwagą i roztropnością

podejmował się zobowiązań

i sumiennie je wypełniał.

 

Obdarz mnie cichością,

abym znosił wady i ułomności bliźnich,

a wszystkie urazy chętnie darował.

 

Uzbrój mnie w zaufanie,

abym był daleki od podejrzliwości

względem moich bliźnich

i chętnie, szczerze z nimi przestawał.

 

Udziel mi pokory i skromności w myślach,

słowach i uczynkach.

Udziel mi, proszę, cnoty czystości,

abym nigdy świadomie i dobrowolnie

nie skalał swej duszy ani swego ciała.

 

Daj, abym był umiarkowany

i opanowany we wszystkim,

także w pokarmach i napojach,

skromny w ubiorze i zachowaniu.

 

Obym cię Boski Gościu mej duszy

nigdy nie zasmucił żadnym grzechem,

a zwłaszcza odmową miłości.

 

Duchu Święty, Duchu Boży – Przyjdź!

 

 

 

 

Koronka do Przemienienia Pańskiego

 

O Jezu, który będąc Bogiem,

z miłości ku nam stałeś się człowiekiem,

by nas zbawić, przemień zimne nasze serca,

byśmy zawsze trwali w

miłości ku Tobie. Chwała Ojcu...

 

O Jezu, który przemieniłeś się na górze Tabor,

by umocnić w Apostołach wiarę w Twoje Bóstwo,

tak pomnóż w nas wiarę,

byśmy w niej żyli i w niej umierali. Chwała Ojcu...

 

O Jezu, który w czasie Ostatniej Wieczerzy

przemieniłeś chleb i wino

w Ciało i Krew Twoją Przenajświętszą,

tak nas przemień, byśmy pragnęli

często i godnie przyjmować

Ciebie w Komunii Św. Chwała Ojcu...

 

O Jezu, który w czasie swojej Męki

modliłeś się za nieprzyjaciół,

tak przemień nasze serca,

byśmy krzyże znosili cierpliwie,

a wszystkie krzywdy chętnie przebaczali.

Chwała Ojcu...

 

O Jezu, uwielbiony po swym Zmartwychwstaniu,

racz wysłuchać próśb naszych

i przemień wszystkie utrapienia nasze

w zbawienne radości,

zgodnie z wolą Twoją Przenajświętszą.

Chwała Ojcu...

 

Przedwieczny Synu Boga żywego,

nasz Panie, Jezu Chryste!

Ofiarujemy Ci te modlitwy

jako wyraz naszego oddania się Tobie.

Zmiłuj się nad nami grzesznymi,

a przez swoje Przemienienie racz

wysłuchać wszystkich próśb naszych,

które z ufnością do Ciebie zanosimy.

Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem

w jedności Ducha Świętego,

Bóg przez wszystkie wieki wieków.


Amen.

 



                        < Poprzednia    1...6/9    Następna >

 




Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



piątek, 29 maja 2015

    Jak widzimy z powyższego przykładu, odpowiednie wyartykułowanie swojej prośby ma znaczenie, stąd też taka mnogość modlitw: każda działa na co innego, podobnie jak zaklęcie w magii. Oto przykład niektórych co ważniejszych próśb do odmawiania:

 

Pozostań ze mną, Panie

(modlitwa św. Ojca Pio)

 

Pozostań ze mną, Panie,

Twoja bowiem obecność jest mi konieczna,

abym o Tobie nie zapomniał.

Ty wiesz, jak łatwo opuszczam Ciebie.

 

Pozostań ze mną, Panie,

bo jestem słaby

i potrzebuję Twojej mocy,

abym tak często nie upadał.

 

Pozostań ze mną, Panie,

bo Ty jesteś moim życiem,

bo bez Ciebie popadam w zniechęcenie.

 

Pozostań ze mną, Panie,

bo Ty jesteś moim Światłem,

bo bez Ciebie pogrążam się w ciemności.

 

Pozostań ze mną, Panie,

aby mi wskazać Twoją wolę.

 

Pozostań ze mną, Panie,

abym mógł słyszeć

Twój głos i iść za Tobą.

 

Pozostań ze mną, Panie

bo bardzo pragnę Ciebie miłować

i zawsze być z Tobą.

 

Pozostań ze mną, Panie jeżeli chcesz,

abym Ci dochował wierności.

 

Pozostań ze mną, albowiem

moja dusza, choć taka biedna,

pragnie być dla Ciebie

miejscem pociechy i gniazdem miłości.

 

Pozostań ze mną, Panie Jezu,

albowiem ciemność zapada i dzień się kończy,

to znaczy, że życie mija,

a zbliża się śmierć, sąd, wieczność,

toteż muszę odzyskać siły, by w drodze nie ustać,

stąd też potrzebuję Ciebie.

Ciemność zapada i śmierć się zbliża.

 

Lękam się mroków, pokus, oschłości, krzyży, cierpień,

toteż tak bardzo pośród nocy i wygnania

potrzeba mi Ciebie, Panie Jezu.

 

Pozostań ze mną, Jezu,

ponieważ pośród nocy tego życia,

wśród jego zagrożeń potrzebuję Ciebie.

 

Spraw, abym poznał Ciebie -

tak jak Twoi uczniowie

- przy łamaniu chleba,

to znaczy w Komunii Eucharystycznej,

aby była ona światłem rozpraszającym ciemności,

wspierającą mnie siłą i jedyną radością mego serca.

 

Pozostań ze mną, Panie,

ponieważ w godzinę śmierci

chcę być z Tobą zjednoczony przez Komunię

albo chociaż przez łaskę i miłość.

 

Pozostań ze mną, Jezu.

Nie proszę Cię o Boskie pociechy,

bo na nie nie zasługuję,

ale o dar Twojej obecności.

 

O tak!!! bardzo Cię o to proszę!!!

Pozostań ze mną, Panie. Ciebie tylko szukam,

Twojej miłości, Twojej łaski, Twojej woli,

Twego Serca, Twego Ducha, bo Ciebie miłuję

i nie pragnę innej nagrody

niż większego pokochania Ciebie.

 

Miłością mocną, praktyczną, z całego serca - na ziemi,

aby potem zawsze i doskonale miłować Ciebie

przez całą wieczność.

 

Amen

 

 

 

Prowadź mnie Panie

 

Panie Jezu przeprowadź mnie

łagodnie przez następne lata mego życia.

Niech Twa uzdrawiająca miłość przepływa przez te lata

i kiedy przygotowuję się do powrotu do domu Ojca,

niech wprowadzi mnie w kolejne lata życia...

 

Sam dokończ niedokończone dzieło mego życia.

Pozwól patrzeć wstecz w moje życie

oczami pełnymi przebaczenia i miłości.

 

Niech Twoja miłość, uzdrowienie i przebaczenie

przenikną każdą chwilę mego życia.

 

Dziękuję Ci Panie za wszystkie uzdrowienia,

jakich doznałam od Ciebie w swym życiu.

 

Ojcze, dziękuję Ci za wspaniały dar uzdrowienia,

którym mnie obdarzasz.

 

Proszę dokonuj we mnie dalszego swego

dzieła uzdrowienia, tak abym stał się

prawdziwie wolny i nigdy już nie był taki

jaki byłam wczoraj, abym umiał kochać

samego siebie, samemu sobie przebaczyć,

miłować Ciebie Boże, moich przyjaciół,

najbliższych i z wdzięcznością przyjmować ich miłość.

 

Amen

 

 

Modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne

 

Ojcze dobroci, Ojcze miłości, błogosławię Cię, uwielbiam

i dzięki Ci składam za Twoją miłość, z której dałeś nam Jezusa.

Dzięki Ci, Ojcze ponieważ w świetle Ducha pojmujemy,

że On jest światłem, prawdą i dobrym pasterzem, który przyszedł,

abyśmy mieli życie i abyśmy mieli je w obfitości.

 

Dziś, Ojcze, chcę stanąć przed Tobą jako Twoje dziecko.

Ty znasz mnie po imieniu. Spojrzyj Twoim ojcowskim wzrokiem,

pełnym miłości, na moje życie.

Ty znasz moje serce i znasz rany mojej historii.

Ty znasz wszystko to, co chciałem uczynić, a nie uczyniłem.

Ty wiesz także o wszystkim, co uczyniłem albo co uczyniłem

i czego żałuję.

Ty znasz moje ograniczenia, błędy i mój grzech.

Znasz moje zranienia i kompleksy mojego życia.

 

Dziś, Ojcze, proszę Cię przez miłość,

jaką obdarzasz Twojego Syna, Jezusa Chrystusa,

abyś wylał Ducha Świętego na mnie po to,

aby ciepło Twojej uzdrawiającej miłości

przeniknęło w najgłębsze tajniki mojego serca.

Ty, który uzdrawiasz złamane serca i przewiązujesz ich rany,

uzdrów tutaj i teraz moją duszę, mój umysł,

moją pamięć i całe moje wnętrze.

 

Wejdź we mnie, Panie Jezu, podobnie jak wszedłeś do domu,

w którym przebywali Twoi zalęknieni uczniowie.

Ty stanąłeś pośród nich, mówiąc: „Pokój wam!".

Wejdź do mego serca i daj mi Twój pokój.

Napełnij mnie Twoją miłością.

 

Wiemy, że miłość usuwa wszelki lęk.

Przejdź przez moje życie i uzdrów moje serce.

Wiemy, Panie Jezu, że czynisz to zawsze, ilekroć Cię o to prosimy.

Proszę Cię więc razem z Maryją, moją Matką,

która była obecna na weselu w Kanie,

gdy zabrakło wina, a Ty odpowiedziałeś na jej pragnienie,

przekształcając wodę w wino.

Przemień moje serce i daj mi serce szlachetne,

serce wrażliwe i czułe. Daj mi serce nowe.

Spraw, aby wytrysnęły we mnie owoce Twojej obecności.

Daj mi owoc Twojego Ducha, którym jest miłość, radość, pokój.

Spraw, aby zstąpił na mnie Duch błogosławieństw,

abym mógł zakosztować i znajdować Boga codziennie,

żyjąc bez kompleksów i bez zranień, razem z innymi,

razem z moją rodziną, wspólnie z moimi braćmi.

 

Dzięki ci składam, Ojcze, za to, co czynisz dziś w moim życiu.

Składam Ci dzięki z całego serca,

ponieważ Ty mnie uzdrawiasz, Ty mnie uwalniasz,

to Ty rozrywasz moje kajdany i dajesz mi wolność.

 

Dzięki Ci, Panie Jezu,

ponieważ jestem świątynią Twojego Ducha,

a ta świątynia nie może zostać zniszczona,

ponieważ jest domem Bożym.

 

Dzięki Ci składam, Duchu Święty za wiarę.

Dzięki Ci za miłość, którą włożyłeś w moje serce.

Jak wielki jesteś Panie, Boże Trójjedyny.

Bądź błogosławiony i uwielbiony,

o Panie!

 

                                      < Poprzednia    1...5/9    Następna >





wtorek, 26 maja 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

    W dużym uproszczeniu, modlitwy możemy traktować jako swoistego rodzaju formułki zaklęć magicznych, o czym przekonałem się podczas spotkania z demonami. Szerzej o tym piszę w innych publikacjach.

     Aby uzyskać jakikolwiek efekt magiczny, potrzebne jest odpowiednie zaklęcie, bez niego mag czy czarnoksiężnik niewiele jest w stanie zrobić. W bardziej zaawansowanym rozwoju adepta magii -jak pisze jeden ze znanych magów, Eliphas Levi- formuła zaklęcia nie jest już tak ważna. Jest ona potrzebna głównie mniej rozwiniętemu magowi, aby wzmocnić jego moc, w końcu musi zapanować nad konkretnym demonem i zmusić go do spełnienia jego woli. Im większą mag posiada własną moc, tym w mniejszym stopniu musi wspomagać się zaklęciami.

     Opisane powyżej zjawiska w pełni przekładają się na naszą wiarę i modlitwy, które używamy. One także „zwiększają” moc naszej słabej wiary. Kiedy posiadamy żywą, mocną wiarę, wtedy -jak czytamy w Piśmie Świętym- Pan Bóg jest w stanie spełnić naszą prośbę, zanim zdążymy ją wyartykułować. Niewiele jednak jest takich osób. Większość ludzi stosuje modlitwy, nie zdając sobie sprawy, jak wielka potrafi być hojność Pana Boga. Nie ma jednak nic za darmo. Święty Jan od Krzyża pisze: „Tyle od Boga otrzymujemy, ile się od Niego spodziewamy”. Jeżeli ktoś prosi o coś w modlitwie, ale nie do końca wierzy, że Pan Bóg spełni jego prośbę, to zazwyczaj mało też otrzyma.

     Kościół katolicki dopuszcza modlitwy do świętych, za których wstawiennictwem prosimy Pana Boga, aby był dla nas bardziej łaskawy. Z duchowego punktu widzenia jest to przykre zjawisko, że człowiek nie chce lub – powiedzmy – boi się osobiście prosić Pan Boga i korzysta z tej okrężnej drogi. Taki święty, poproszony przez nas, wstawia się w naszym imieniu przed Panem Bogiem, wypraszając dla nas potrzebne łaski. Ponieważ święci są szczególnie umiłowani przez Pana Boga, więc dla ludzi małej wiary są wyjątkowo pomocni. Żal tylko, że po spełnieniu danej prośby, tak bardzo gloryfikuje się tego świętego, bardzo często zapominając o Panu Bogu, a to przecież On okazał swoją łaskę i miłosierdzie. Święty był tylko pośrednikiem i nigdy żaden święty, kiedy jeszcze żył, nie powiedział, że to on pomógł. Zawsze kazał dziękować Panu Bogu, jako sprawcy wszystkiego. Nigdy nie przypisywał zasługi sobie.

     Praktycznie modlitwy wstawiennicze istnieją do każdego świętego, a każdy z nich jest szczególnie przydatny w ściśle określonej sferze życia. Zanim więc wybierzemy świętego, z którego wstawiennictwa będziemy chcieli skorzystać, warto najpierw zorientować się, jaki święty jest patronem spraw, które nas dotyczą. Ponieważ sprawy te są mu szczególnie bliskie, więc łatwiej nam będzie uzyskać jego przychylność. Jeżeli jednak odczuwamy jakąś bliskość z innym świętym lub jest on dla nas szczególnie bliski, to powinniśmy jego prosić. Bardziej bowiem liczą się tu uczucia i emocje niż martwe słowa modlitwy bez zaangażowania. Nie musimy koniecznie używać konkretnych formułek, możemy zwrócić się własnymi słowami. Najważniejsze jest to, aby nasze słowa przepojone były mocą, a ta musi płynąć z serca. Tylko wtedy uzyskamy żywość modlitwy.

     Decydując się na modlitwę błagalną bezpośrednio do Pana Boga, możemy – podobnie jak w przypadku świętych – użyć gotowych formułek. Nie jest to jednak wymóg, a praktyka pokazuje, że takie rozwiązania nie zawsze są skuteczne. Jeżeli nasza prośba jest duża, a dotychczasowe modlitwy nic nie dały, możemy zmienić taktykę. Pan Bóg lubi, jak się z nim targujemy, jak potrafimy powalczyć o swoje. Od razu tutaj zaznaczam, że Pan Bóg znacznie bardziej lubi w nas pokorę i ufność w Jego plan względem nas, choćby był on zupełnie odmienny od naszych oczekiwań. Modlimy się przecież: „Bądź wola Twoja...”. Takie podejście jest obowiązkowe dla ludzi chcących się bardziej zaangażować w wiarę, chcących bardziej zbliżyć się do Pana Boga. Dla zwykłych ludzi Pan Bób dopuszcza miłosne wymuszanie na Nim prośby. Absolutnie nie chodzi tu o jakiś szantaż czy negatywne emocje. Możemy zachować się jak dzieci względem nas, które przedstawiając argumenty, próbują nas nakłonić do spełnienia prośby. Poznałem swego czasu bezdzietne małżeństwo, które w ten sposób wyprosiło dla siebie dziecko. Jak to zrobili? Poza odpowiednim przygotowaniem duchowym zebrali z Pisma Świętego różne cytaty, które przemawiały na ich korzyść, na przykład, że dzieci są bożym błogosławieństwem (Ps.128) i poprzez wykorzystanie ich w swojej argumentacji podczas modlitwy błagalnej udało im się „przekonać” Pana Boga. Na temat procedury wypraszania u Pana Boga dziecka piszę w osobnym rozdziale, gdyż jest on zbyt obszerny, jak na ramy tej części.

                            < Poprzednia    1...4/9    Następna >



  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



piątek, 22 maja 2015

AKT UWIELBIENIA OJCA PRZEDWIECZNEGO

 

Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny, Stwórco Nieba i ziemi i całego wszechświata.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.

 

Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny w Twojej Mądrości i Twojej Potędze.

Chwała Ojcu...

 

Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny w Twojej Miłości, Twojej Dobroci i wielkim Miłosierdziu. Chwała Ojcu...

 

Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny w Twoich Aniołach i Twoich Świętych. Chwała Ojcu...

 

Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny we wszystkich istotach żywych, które stworzyłeś. Chwała Ojcu...

 

Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny we wszystkich dziełach Rąk Twoich.

Chwała Ojcu...

 

Dziękujemy Ci Ojcze Przedwieczny za Twoją Miłość i Miłosierdzie.

Chwała Ojcu...

 

Dziękujemy Ci Ojcze Przedwieczny, że przez Ofiarę Syna Twojego Jezusa i Jego Przenajświętszą Krew wykupiłeś nas z niewoli grzechu.

Chwała Ojcu...

 

Dziękujemy Ci Ojcze Przedwieczny za to, że dałeś nam Maryję jako Matkę Współodkupicielkę i Pośredniczkę wszystkich Łask.

Chwała Ojcu...

 

Dziękujemy Ci Ojcze Przedwieczny za to, że przez Chrzest i Łaskę Ducha Św. włączyłeś nas do Królestwa Twego jako dzieci Boże.

Chwała Ojcu...

 

Dopomóż nam dobry i miłosierny Ojcze, abyśmy zawsze byli Tobie wierni i wdzięczni za Twoją Miłość, abyśmy zawsze pełnili Twoją Wolę, przez Jezusa Chrystusa Syna Twojego i Jego Matkę Maryję, Współodkupicielkę i Pośredniczkę Wszystkich Łask. Amen.

 

 

     Choć modlitwa uwielbienia jest najważniejsza, nie oznacza to, że mamy nią zastąpić modlitwę „Ojcze nasz”. Modlitwa ta jest bowiem przekazana nam przez samego Pana Jezusa i stanowi standard zawierający wszystko to, co istotne a o czym sami pewnie nawet byśmy nie pomyśleli, jak chociażby to, aby przed prośbą do Pana Boga o odpuszczenie naszych win, sami wpierw odpuścili winy naszym winowajcom. To jest kolejny bardzo ważny element modlitwy, o którym Pan Bóg wielokrotnie mówi, jak chociażby tak: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw ten dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!” (Mt. 5,23-24)

     Modlitwa Pańska stanowi podstawę, punkt wyjścia naszej bliskości z Panem Bogiem. Poza nią powinniśmy jednak stosować także modlitwę uwielbienia, aby podkreślić swoją bliskość z Nim. Z pewnością Pan Bóg doceni to w szybkim czasie. Myli się jednak ten, kto myśli, że Pan Bóg w zamian da pieniądze lub wygrać w toto-lotka. Bardziej będą to dobra duchowe, ale o wiele cenniejsze niż te ludzkie srebrniki. Trudno to może teraz zrozumieć ludziom, którzy jeszcze nie rozwinęli swej duchowości, ale nie ma tu w ogóle przesady.

     Kiedy ożywi się własną wiarę, zakosztuje prawdziwej bliskości z Panem Bogiem, wtedy spełniają się słowa biblijnej przypowieści o człowieku, który na polu znalazł skarb. Sprzedał wszystko, co miał i kupił to pole (Mt.13,44). Bliskość z Panem Bogiem jest tak wielkim skarbem, tak wielką radością, że człowiek niczego innego już nie chce. Coraz mniej angażuje się w życie ziemskie, a coraz bardziej pragnie Boga. Stąd też w sposób naturalny pojawia się w naszym życiu religijnym modlitwa uwielbienia, jako wyraz miłości i wdzięczności za tę niewymowną bliskość i moc, jaka z tego płynie.

 

 

                       < Poprzednia    1...3/9    Następna >




Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



wtorek, 19 maja 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

 e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

    Przystępując do jakiejkolwiek modlitwy w sposób obojętny i niedbały, możemy być pewni, że nasza wiara jest martwa. W przeciwnym wypadku byłaby to dla nas radosna chwila, którą chcemy dopełnić nie z obowiązku czy przymusu, ale z własnej nieprzymuszonej woli, w podobny sposób jak przychodzimy do domu swoich rodziców czy innych kochanych przez nas osób. Jest to bardzo dobre porównanie. Jest to radość nie tylko ze spotkania, ale także z tej pewności, że zostaniemy wysłuchani i uzyskamy pomoc, gdy będzie taka potrzeba.

     Uzyskanie tej doskonałości, o której mówię, to długotrwały proces, dlatego z początku właściwym postępowaniem będzie uświadomienie sobie tego, co podczas modlitwy mówimy. Każde słowo modlitwy takiej, jak „Ojcze nasz” jest bardzo ważne, zrozumiejmy je dobrze i sprawmy, aby stały się naszymi słowami, myślami, które chcemy Bogu przekazać. To bardzo pomaga w zbliżaniu się do Pana Boga.

     Drugim, powszechnie praktykowanym błędem, jeżeli chodzi o modlitwę, jest sama forma modlitwy. Tak się człowiek nauczył, traktować Pana Boga jak książkę życzeń: daj mi to, tamto, pomóż mi, uratuj itd. Jest to niewłaściwe podejście. Oczywiście mamy prawo do tego, a nawet Pan Bóg zachęca nas do tego, lecz w świecie duchowym, taka modlitwa roszczeniowa, w tej hierarchii modlitw, znajduje się na samym końcu. Najważniejszą i najczęściej używaną powinna być modlitwa uwielbienia, okazanie swojej miłości i wdzięczności, a nawet podziwu za te wszystkie wspaniałości, jakimi nas Pan Bóg uraczył, za Jego miłość i opiekę. Z uwagi na to, że Pan Bóg przekazał Eugenii Ravasio cały zbiór sprostowań błędnego myślenia, ludzi zobaczmy, co mówi i na ten temat: „Jeśli chodzi o sposoby uwielbienia Mnie – tak jak tego pragnę – nie proszę was o nic innego jak tylko o wielkie zawierzenie. Nie sądźcie, że oczekuję od was surowości obyczajów, umartwień, że chcę, byście chodzili boso lub padali twarzą w proch, posypywali się popiołem itp... Nie, nie! Chcę – i to jest Mi drogie – byście zachowywali wobec Mnie postawę dziecięcą, pełną prostoty i zaufania Mi!”

     Wyobraźcie sobie dziecko, które nic innego nie robi, jak tylko ciągnie nas za rękaw i chce, abyście mu coś dali, kupili lub coś dla niego zrobili. Chociaż wasza miłość do niego jest wielka i często spełniacie jego zachcianki, to jednak przykro wam, że -poza tą postawą roszczeniową- niczego od dziecka nie otrzymujecie. Żeby chociaż od czasu do czasu powiedziało, ze was kocha, okazało wdzięczność lub przynajmniej było grzeczne... Tak samo jest z nami w odniesieniu do Pana Boga. Ile razy zdarzyło się nam podziękować za spełnienie naszych próśb? Ile razy w zachwycie nad pięknem przyrody przyszło nam do głowy podziękować Panu Bogu za te wspaniałości, które dla nas przygotował tu, na Ziemi? Nie bądźmy jak te niesforne dziecko. Oczekujmy od Pana Boga, ale także doceniajmy Jego wielkość, miłość i łaskę, jaką nas obdarza. Stąd też, ucząc nas prawidłowej modlitwy, Pan Jezus w drugim zdaniu mówi: „święć się imię Twoje...” To są właśnie słowa uwielbienia. O ile więc większą sprawimy Panu Bogu przyjemność, kiedy odmówimy całą taką modlitwę uwielbienia, która specjalnie do tego celu jest przygotowana.

                              Ciąg dalszy artykułu -->>



 e-booki e-booki e-booki e-booki



Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

sobota, 16 maja 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

    Nie licząc intymnej rozmowy z Panem Bogiem, kiedy niesieni miłością i ufnością, otwieramy przed Nim swe serce, modlitwa jest jednym z najważniejszych sposobów na kontakt z Bogiem. Nie ma także drugiego takiego elementu wiary, który tak powszechnie używany, nie byłby zarazem tak bardzo nierozumiany.

     Najczęstszą i jednocześnie najbardziej nieodpowiednią praktyką jest odmawianie modlitwy bez zaangażowania i zrozumienia tego, co się mówi. Często także wygląda to tak, jakby odmawiający włączył w sobie przycisk odtwarzania i usta machinalnie odtworzyły słowa wyuczonej jeszcze w dzieciństwie formułki. Mechanizm ten widoczny jest także w samym podejściu do modlitwy. Tak, jak rano człowiek wie (poprzez wyuczenie), że po wstaniu z łóżka ma się ubrać, umyć, zjeść śniadanie, tak też do tego porannego lub wieczornego rytuału dorzucił jeszcze modlitwę. Wie, że ma odmówić pacierz, ale czy chce tego? Sam nie wie. Nie zastanawia się nad tym. Tak się nauczył i wszystkie członki jego ciała i duszy wiedzą, co mają robić. Nogi mają uklęknąć, ręce mają się złożyć a usta odtworzyć formułkę. Po prostu... W tej rutynie zatracił sens modlitwy, czyli żywy kontakt ze swoim boskim Ojcem. Ktoś może zapytać: A jak człowiek może zachować żywość modlitwy, skoro od kilkudziesięciu często lat, powtarza dwa razy dziennie te same słowa. Nic dziwnego, że wpada w rutynę. Czy można inaczej? Oczywiście, że można. Można w ten sam prosty i cudowny sposób, jak codziennie w domu czy w pracy mówimy do innych „dzień dobry”, „jak się masz?”. Słowa są te same, te same okoliczności i warunki, ale przecież nowy jest dzień, nowe życie, które każdego poranka powstaje. To nie rutyna sprawia, że słowa są martwe, tylko nasza martwa wiara. To z niej biorą się obojętność i zniechęcenie, które wywołują machinalność modlitwy. Gdybyśmy posiadali żywą, prawdziwą wiarę, odczuwalibyśmy bliskość z Bogiem, wtedy nie ma miejsca na machinalność i nieświadome powtarzanie słów formułki. Kuriozalne są przypadki, kiedy odmawiający odmawia modlitwę szybko, jakby na przyśpieszonych obrotach. To już wyraźnie świadczy o tym, że nie poznał on Boga.

     Żywa wiara sprawia, że Pan Bóg jest dla nas jak najbardziej realny, doświadczamy Go w życiu codziennym i odczuwamy z Nim bliskość. Nie ma tu miejsca na rutynę i zniechęcenie, ponieważ za każdym razem, gdy przystępujemy do modlitwy, spotykamy się z realną istotą, którą co prawda nie widzimy, ale odczuwamy, że jest. Nie ma też problemu z powtarzaniem wciąż tych samych słów modlitwy, ponieważ za każdym razem, nie wypowiada je umysł, lecz serce. Cała tajemnica modlitwy takiej, jak chociażby „Ojcze nasz”, polega właśnie na tym, że nie jest to regułka do powtórzenia. Słowa modlitwy mają się stać naszymi słowami, które płyną z najgłębszych pokładów serca, duszy i jaźni. Jeżeli wypowiadamy słowa „Ojcze mój, który jesteś w Niebie...”, to wierzymy w to, co mówimy. Odczuwając bliskość z Panem Bogiem, zwracamy się do Niego w sposób realny tak, jakbyśmy mówili do osoby stojącej naprzeciw nas. Ma to być bezpośrednie połączenie się dwóch jaźni: naszej i Boga. Zwróćmy też uwagę na słowo „Ojcze”. To jest bodaj najważniejszy element modlitwy. Nie traktujemy Boga jako surowej, niedostępnej dla nas istoty, która być może istnieje, a jeżeli istnieje, to jest gdzieś daleko w niebie i nie wiadomo, czy nas w ogóle słyszy. Słyszy nas na pewno, bo jest w nas i czeka na naszą miłość. Dlaczego więc nie wszyscy odczuwają Boga? Bardzo często dlatego, że zagłuszają Jego głos życiem doczesnym, pośpiechem, hałasem płynącym z głośników czy telewizora... Aby nawiązać kontakt z Panem Bogiem, nieodzownie potrzebne są dwa standardowe elementy rozwoju duchowego, czyli wyciszenie i skupienie.

     W jednej z rozmów niebiańskich z mistyczką, Eugenią Ravasio, Pan Bóg mówi tak: „Gdybyście nazwali Mnie Ojcem i dalibyście Mi świadectwo waszej miłości, czyż moglibyście znaleźć we Mnie serce tak zatwardziałe i tak nieczułe, że pozwoliłoby wam zginąć? Nie, nie! Nie wierzcie w to! Jestem najlepszym z ojców! Znam słabość Moich stworzeń! Przyjdźcie do Mnie, przyjdźcie z ufnością i miłością, a Ja po waszej skrusze przebaczę wam! Nawet gdyby wasze grzechy były tak odrażające jak bagno, wasza ufność i wasza miłość pozwoli Mi o nich zapomnieć do tego stopnia, że nie zostaniecie osądzeni! Jestem sprawiedliwy, to prawda, ale Miłość odpłaca za wszystko!” Zwróćmy się zatem w modlitwie w ten pełen ufności sposób i powiedzmy do Pana Boga: „Ojcze mój, oto jestem”. Zobaczycie, jaką mocą napełni się Wasza modlitwa. Nie będą to już puste słowa powtarzane do tej pory aż do znudzenia, ale będzie to radosne spotkanie dwóch kochających się istot, które nie mogą bez siebie żyć. Czy jest to możliwe? Tak. Przecież Pan Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo! Mówi też o tym wspomnianej już Eugenii Ravasio: „Dając wam życie, chciałem was stworzyć na Moje podobieństwo! Wasze serce jest zatem wrażliwe tak jak Moje, a Moje- jak wasze!” Czy to nie ożywiająca wiadomość?! Czy w tym kontekście początek modlitwy „Ojcze mój” nie jest wspaniałym wstępem? Jako dzieci boże (w przeciwieństwie do Izraelitów) mamy nie tylko obowiązki, ale także przywileje. Poprzez męczeńską śmierć Swego Syna, Pan Bóg usynowił nas, dopuszczając do zażyłości ze Sobą, a poprzez ofiarowanie Ducha Świętego, daje nam potrzebną moc do sprostania tej trudnej drodze, jaką jest wiara chrześcijańska.

                                     Ciąg dalszy artykułu -->>

 

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki




Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



wtorek, 12 maja 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki



    Dziś zamieszczam ciekawe spostrzeżenie przesłane mi przez jednego z Czytelników. Oto one:

 

    Na Pana bloga trafiłem przez przypadek, a może to nie był przypadek? Pański sposób patrzenia na świat, czy to duchowy, czy materialny jest mi bliski. Postanowiłem więc do Pana napisać, bo jestem ciekawy czy ma Pan podobny punkt patrzenia na problem, który opiszę.


     Zastanawiam się, czy głośne zachowywanie się młodzieży przed blokiem mieszkalnym, kopanie przez nią piłką ludziom po oknach, bez słowa przepraszam, przesiadywanie na ławeczce do późnych godzin nocnych, picie przy tym piwa i sikanie na trawnik, nie jest także działaniem złego ducha? Parokrotnie zwracałem młodzieży uwagę, w tym raz bardzo ostro i agresywnie, na jakiś czas to pomogło, ale na krótko. Bardzo mnie to denerwowało, gdy widziałem przez okno, jak młodzież zbiera się na ławeczce przed blokiem i w ruch idzie piwo czy kopanie piłki tak głośno, że aż uszy bolały, przy tym piłka uderzała blisko okien z dużym hukiem. W myślach i pod nosem ich wyzywałem, bardzo mocno się denerwowałem, czułem, że rozwala mnie to psychicznie i duchowo, a jestem człowiekiem wierzącym i chodzę do kościoła. Przyszła mi taka myśl, że sytuację tę może wykorzystuje diabeł, aby mnie wewnętrznie rozwalić. Postanowiłem nie denerwować się na młodzież, nie wyzywać ich w myślach, ale modlić się za nich, zachować spokój wewnętrzny, który dałby mi pewną tarczę ochronną. Postanowiłem odmawiać krótki egzorcyzm do św. Michała Archanioła za spokój na moim osiedlu, aby przegnał zło, które się czasem pojawia. Podjąłem także działania w powiązaniu z instytucja, która ma wpływ na porządek osiedla. Nie chcę tutaj demonizować problemu, bo standardowo mówi się, że młodzież musi się wyszaleć, ale uważam, że wszystko ma swoje granice. Jestem bardzo ciekawy Pana zdania na ten temat.

P.S. Jeśli można to prosiłbym, aby nie zamieszczał Pan tego meila w internecie. No, ale jeśli Pan musi zamieścić, to też nie ma problemu.

 

 

Moja odpowiedź:

     Temat grania w piłkę pod blokiem przez młodzież i picie przez nią alkoholu to problem powszechny, występujący w każdym mieście, na prawie każdym osiedlu, także moim.

     Zastanawia się Pan, czy szatan wykorzystuje te sytuacje, aby Pana „rozwalić”. Oczywiście. Znany jest przecież z tego, że wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję, aby odwieść człowieka od Boga, choćby tylko na kilka minut. W Pana przypadku myślę jednak, że w dużej mierze jest to po prostu przewrażliwienie na punkcie powtarzających się nieakceptowalnych przez Pana zachowań młodzieży. To normalne zjawisko psychologiczne. Jeżeli porozmawia Pan z sąsiadami, to spotka się z różnymi reakcjami; niektórzy będą podzielać Pańską opinię, a niektórzy powiedzą, że jest to, co prawda uciążliwe, ale akceptują to, bo „młodzież musi się wyszumieć”. Trudno więc oczekiwać, że szatan ich oszczędził. Prawda jest taka, że to my dajemy szatanowi władzę nad sobą. To my pozwalamy, aby takie sytuacje wyzwalały w nas negatywne emocje i zachowania. Bodajże św. Paweł w jednym ze swoich listów pisał: „Badajcie samych siebie (...), bo Zło wchodzi w nas niepostrzeżenie”, a wszelkie negatywne emocje to jak najbardziej Zło.

     Z wielką ulgą przeczytałem w dalszej części listu, że w końcu się Pan skonstatował i nie pozwolił rozwijać się tym negatywnym emocjom. Zamiast tego zachowuje Pan spokój połączony z modlitwą („Zło dobrem zwyciężaj”). To jest właśnie zamykanie drzwi przed szatanem. Pozwalając dojść do głosu negatywnym emocjom, dajemy szatanowi władzę nad sobą, bo najłatwiej kierować człowiekiem wpływając na jego uczucia i emocje. Stąd też to zalecenie św. Pawła, aby obserwować siebie, swoje wnętrze.

    Ilość i różnorodność negatywnych odczuć w człowieku (takich jak gniew, nienawiść, zawiść, złośliwość itp.) jest jednym z najlepszych wskaźników, mówiących nam jak blisko jesteśmy Boga i jak bardzo żywa jest nasza wiara. Jedynym uczuciem, jakim powinniśmy być przepojeni, to Miłość. Im więcej obserwujemy w sobie innych uczuć (zwłaszcza negatywnych), tym bardziej martwa jest nasza wiara. Ja także mijam grupki popijającej alkohol młodzieży, jednak nie wzbudzają się we mnie negatywne uczucia jak nienawiść czy obrzydzenie. Napotkany widok rozdziera moje serce, bo widzę, jaka Ciemność ogarnęła ich życie, widzę, jak zmierzają ku przepaści. Taki jest efekt działania Miłości. Celowo piszę słowo „Miłość” wielką literą, aby podkreślić, że źródłem naszej miłości powinien być Pan Bóg. W samym sobie nie znajdziemy tyle miłości, aby odnosić się do wszystkich (także do przeciwników czy chociażby właśnie popijającej i złośliwej młodzieży) z miłością i szacunkiem. Samo chodzenie do kościoła i modlenie się to zdecydowanie za mało. Powinniśmy zacząć właśnie od miłości. Ona powinna być sprawczynią wszystkiego. Kolejny cytat ze św. Pawła: „Choćbym posiadał nieograniczoną Moc, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym...”.

     Wspomina Pan o modlitwach i egzorcyzmach za spokój na osiedlu. To szlachetne działanie. Pragnę jednak zwrócić uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze ważna jest intencja. Jeżeli modli się Pan o „spokój na osiedlu”, aby Pan mógł przez to spokojnie żyć, jest to o wiele słabsza intencja niż modlenie się o światło dla tych młodzieńców, aby zrozumieli, że zmierzają donikąd. Nasza miłość powinna wyartykułować prośbę do Pana Boga, aby miał ich w opiece i pomógł im stać się lepszymi ludźmi.

     Zwracam także uwagę na korzystanie z egzorcyzmów. Używając ich, staje Pan do otwartej walki z szatanem, więc tym bardziej musi Pan uzbroić się w żywą wiarę, aby ochronić się przed atakiem Złego. Wypowiadając egzorcyzmy, zwraca Pan w świecie duchowym uwagę na siebie i zawsze znajdzie się jakiś demon, który będzie się chciał Panu „odwdzięczyć”. Tym bardziej więc proszę wziąć sobie słowa św. Pawła do serca i nieustannie badać swoje wnętrze, czy czasem nie pozwolił Pan zalęgnąć się negatywnym uczuciom, bo dzięki nim Zło najłatwiej Panu zaszkodzi. W każdej sytuacji bynajmniej, jaka pojawi się w Pana życiu, proszę oprzeć się na miłości, pokorze i ufności Bogu. To jest najpewniejsza tarcza przed atakami Zła.

     Kończąc powoli swoją wypowiedź, powiem, że żyjąc w dużym zbiorowisku ludzi, jakim jest blok mieszkalny, musimy iść na pewne kompromisy: Co mieszkanie, to inna rodzina, inni ludzie i inne historie życiowe. Jeden będzie wiercił dziurę w ścianie, drugi tłukł mięso na kotlety, a trzeci kłócił się z żoną. Taka jest cena za mieszkanie w bloku. Od nas zależy, jak to przyjmiemy i jak będziemy reagować. Osobom wierzącym zawsze polecam następującą metodę: Jeżeli zastanawiasz się jak postąpić, zastanów się, jak w twojej sytuacji postąpiłby Pan Jezus — zaraz będziesz mieć odpowiedź, jak powinieneś się właściwie zachować.

     Ja akurat jestem na takim poziomie duchowym, na którym uważa się, że to nie świat jest dla mnie, tylko ja dla świata. Zamiast więc naciągać rzeczywistość (otoczenie) do swoich wymagań i oczekiwań, przyjmuję wszystko w pokorze, nie żądając od innych, aby postępowali tak, aby mi się dobrze żyło. Wiele w tym zakresie zależy od naszego rozwoju duchowego — to on określa nasze miejsce w świecie i drogę, którą idziemy.

      Na zakończenie odniosę się do Pańskiej prośby o niepublikowanie treści listu. Naprawdę nie ma się czego obawiać. Żadnych danych osobowych nikomu nie ujawnię. Jestem zwolennikiem szerzenia wiedzy i uważam, że ludzie powinni pomagać sobie nawzajem, także swoim przykładem. Publikuję pytania Czytelników wraz z odpowiedziami, aby korzyść z tego mieli także inni. W ten sposób możemy stać się częścią lepszego życia innych ludzi. Jeżeli więc dopuszcza Pan możliwość publikacji, to z niej jak najbardziej skorzystam.

 

PS

     Jaki jest sposób na głośne odbijanie piłki o ścianę bloku? Chociażby posadzenie żywopłotu lub postawienie płotku, który uniemożliwi taką zabawę.

 

Życzę Panu pomyślności i wiele łask bożych.

 

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



piątek, 08 maja 2015

Jak zmienić swoje życie- cd

    Pieniądze na emeryturę zaczynamy zbierać na końcu, wiedząc dobrze, że gdy osiągniemy odpowiedni wiek, pieniądze zgromadzone dotychczas w pozostałych funduszach przejdą do tego funduszu.

     Kiedy uskładaliśmy już pieniądze w odpowiedniej wysokości dla naszych poprzednich funduszy, możemy teraz kolejne środki zacząć inwestować w bardziej opłacalne, długoterminowe inwestycje. Są one bardziej ryzykowne, z możliwością nawet straty, ale mogące także dać wielokrotnie większe zyski od lokat i obligacji. W naszym mało zaangażowanym przypadku ograniczymy się do funduszy inwestycyjnych. Jest to dla nas rozwiązanie optymalne, dające odpowiednie zyski przy niewielkiej wiedzy i zaangażowaniu z naszej strony. W funduszach tych naszymi pieniędzmi zajmują się pracownicy, którzy na co dzień zajmują się rynkami finansowymi i giełdą, mają wiedzę i doświadczenie. Gdybyśmy chcieli samodzielnie grać na giełdzie, musielibyśmy poświęcić na to dużo czasu bez gwarancji, że nasze decyzje okażą się korzystne. Poza tym inwestowanie w giełdę dwa, trzy tysiące złotych nie jest zbyt trafione, ponieważ rachunek maklerski kosztuje rocznie około 50 zł, za który musimy zapłacić bez względu na to, czy sami cokolwiek w danym roku zarobiliśmy. Fundusze inwestycyjne są więc dla nas idealnym rozwiązaniem.

     W tabeli poniżej znajdziemy podstawowe informacje na temat funduszy, które dzielą się na kilka typów uzależnionych od sposobu inwestowania, oraz ponoszonym w związku z tym ryzykiem. Najbezpieczniejsze fundusze to fundusze obligacji inwestujące głównie w różnego rodzaju obligacje państwowe i firmowe, ale dające stosunkowo małe zyski. Wraz ze wzrostem ryzyka kolejne fundusze coraz mniej inwestują w obligacje, a coraz więcej w akcje przedsiębiorstw. Najwyższym więc ryzykiem obarczone są fundusze akcyjne, które inwestują nawet prawie wszystkie swoje aktywa w akcje.


tabfund

 

   Akcje są obarczone zawsze dużym ryzykiem, ponieważ ich aktualna cena nie zależy od wartości, tylko od zainteresowania inwestorów. Jak nie ma zainteresowania danym walorem, a ktoś chce koniecznie swoje akcje sprzedać, obniża cenę, dokładnie tak samo, jak w życiu. W związku z tym mamy na giełdzie wzrosty i spadki. Odbiciem tego są także wahania cen zakupu udziałów w takim funduszu. Decydując się więc na zakup lub sprzedaż jednostek, należy najpierw ocenić aktualną sytuację na rynku. Oczywistym jest fakt, że staramy się kupować wtedy, kiedy ceny są niskie, a sprzedawać wtedy, kiedy ceny wzrosną. Poniższa ilustracja pomoże nam lepiej zrozumieć ideę zarabiania na funduszach inwestycyjnych.


arka



    Jeżeli ceny jednostek są wyjątkowo atrakcyjne, możemy nawet przesunąć część środków z innych działów naszego systemu inwestycyjnego a później, w kolejnych miesiącach, oddawać z bieżących składek. W tak krótkim rozdziale nie wyczerpiemy oczywiście wszystkich aspektów inwestowania w fundusze inwestycyjne, dlatego konieczne będzie sięgnięcie po książki bardziej tematyczne, których na rynku nie brakuje. Tutaj nakreślamy tylko ogólne zasady tego typu inwestowania.

     Inwestowanie w fundusze inwestycyjne różni się od lokat i obligacji tym, że nie ma tutaj z góry przewidzianego okresu inwestycji. Kupujemy wtedy, kiedy ceny są niskie, a następnie czekamy tak długo, aż ceny wzrosną. Dopiero wtedy sprzedajemy. W przypadku funduszy akcji okres ten może wynosić pięć lub więcej lat. Stąd też inwestycje tego typu traktujemy jako inwestycje długoterminowe, które świetnie nadają się na inwestowanie na przyszłą emeryturę. Nie powinniśmy jednak rezygnować z nich w naszym systemie, zwłaszcza kiedy jesteśmy jeszcze stosunkowo młodzi i mamy do emerytury 20-30 lat. Śmiało możemy w takim przypadku skupić się na funduszach akcyjnych, ponieważ zanim przyjdzie emerytura, będziemy mieli okazję sprzedać nasze udziały z zyskiem wielokrotnie. Im bliżej jednak emerytury, tym bardziej powinniśmy ograniczyć udział funduszy akcji na rzecz bardziej bezpiecznych funduszy, a nawet -pod koniec- na rzecz samych obligacji.

     Inwestowanie w fundusze inwestycyjne, podobnie jak poprzednie nasze inwestycje, także jest bardzo proste. Wszystkie chyba banki pośredniczą w zakupie swoich lub cudzych udziałów w funduszach inwestycyjnych. Naszym zadaniem pozostaje tylko określenie typu funduszu oraz towarzystwo, z którym chcemy podpisać umowę. Resztą zajmie się bank.

 91



Podsumowanie

     Życie uczy nas, że „lepiej nosić, jak się prosić”. Powiedzenie to ma szczególny wymiar w odniesieniu do pieniędzy, gdyż wielokrotnie zapewne doświadczyliśmy konieczność ich nagłego posiadania. Życie niesie ze sobą wiele niespodzianek i to nie zawsze tych miłych, a posiadając taki system zabezpieczenia finansowego, wielokrotnie przekonamy się o jego zbawiennej roli w naszym życiu. Nie musi być on oczywiście tak rozbudowany, jak ten, który przedstawiliśmy powyżej, ale z pewnością im więcej pieniędzy odłożonych na „czarną godzinę”, tym lepiej. Dadzą nam one większy komfort psychiczny w trudnych czasach, a także pozwolą spokojnie przejść przez te trudy, kiedy w końcu na nas spadną. Jedną z cech mądrego człowieka jest roztropność, a bez wątpienia stworzenie takiej rezerwy finansowej jest czymś bardzo roztropnym. Nie przejadajmy wszystkich naszych bieżących pieniędzy, ale pomyślmy o tym, że kiedyś mogą przyjść do nas bardzo ciężkie czasy. Lepiej się w porę, w okresie względnego dobrobytu, zabezpieczyć i część pieniędzy odłożyć.



 

                                   < Poprzednia    1...7/7

 




Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



wtorek, 05 maja 2015

Jak zmienić swoje życie- cd

    W funduszu tym przyjęliśmy strategię, że w połączeniu z Funduszem Pracy da nam wystarczające zabezpieczenie na wypadek nieszczęśliwego zdarzenia. Możemy więc zrezygnować z towarzystwa ubezpieczeniowego na rzecz samodzielnego oszczędzania. Nadal, jak co miesiąc będziemy płacić składki, tylko że teraz pieniądze te inwestujemy samodzielnie w ramach tego funduszu. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że w przypadku „bezawaryjnego” życia, pieniądze te trafią później do naszego systemu emerytalnego, zasilając znacznie naszą przyszłą emeryturę.

     W założeniach inwestycyjnych fundusz ten jest bardzo podobny do poprzedniego. Nie należy jednak ograniczać się tylko do jednego z nich. Może bowiem zdarzyć się w naszym życiu taka sytuacja, że w jednym czasie utracimy zarówno pracę, jak i zdrowie, lub będziemy musieli pochować kogoś, na przykład współmałżonka. Będziemy więc potrzebować pieniędzy z obu tych funduszy. Z uwagi na to, że nieszczęśliwe wypadki są tak samo trudne do przewidzenia, jak utrata pracy, zatem i w tym funduszu nie możemy skorzystać z bardziej opłacalnych inwestycji długoterminowych. Strategia inwestycyjna będzie więc podobna do strategi przyjętej w Funduszu Pracy, czyli lokaty i obligacje. Różnica będzie jednak taka, iż mając już ze dwa tysiące złotych zainwestowanych w lokatach w obu funduszach, warto później więcej pieniędzy przeznaczać na wyżej oprocentowane obligacje, a w późniejszym czasie, przy większym kapitale (powyżej 5000 zł) niewielką część przeznaczyć na fundusze inwestycyjne. Będziemy o nich mówili w przypadku Funduszu Emerytalnego.

     Aby zwiększyć zyski w tym funduszu, można uruchomić taką linię kredytu odnawialnego. Kiedy potrzebujemy pieniędzy na coś, możemy sobie „pożyczyć” z naszego systemu, a później w ratach oddać całą sumę powiększoną o odsetki. Ja w swoim systemie przyjąłem poziom 10% w skali roku, co stanowi czasem ponad połowę mniej niż oprocentowanie kredytów bankowych, które wahają się między 15 a 20 procent, licząc ich wszystkie koszta, a więc także opłaty manipulacyjne i ubezpieczenie kredytu. Dziesięć procent jest dla nas z każdej strony atrakcyjne. Nie tylko dlatego, że nasz kredyt jest tańszy, ale także dlatego, że jest to dla naszego systemu zysk dwu- trzykrotnie większy niż dają lokaty i obligacje. Warto też powstrzymać się przed zakupami na raty i policzyć, o ile więcej będziemy musieli potem zapłacić. Jeżeli oprocentowanie takiego systemu ratalnego przewyższa 10% w skali roku, można z niego zrezygnować i pożyczyć pieniądze z naszego systemu, rezygnując z części lokat lub obligacji. Dzięki temu bardzo szybko wzrosną nasze zyski z inwestycji. Nie należy oczywiście przesadzać z taką akcją kredytową. Musimy przecież mieć w systemie realne pieniądze, dlatego też na kredyt odnawialny przeznaczamy jakąś mniejszą część, uzależnioną od całego zgromadzonego przez nas kapitału.

 

 

                     < Poprzednia    1...6/7    Następna >

 




Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.