Blog poświęcony rozwojowi osobistemu, duchowemu i religijnemu pisany przez wieloletniego Praktyka.
Belka

Polecane strony:


Samobójca z depresją

Strona dla osób zmagających się z własną niemocą.


Wiara jest super

Blog o pogłębianiu i ożywianiu swojej wiary.


Wiedza jest super

Blog o szeroko rozumianej wiedzy.


Zabawne obrazki

Strona z zabawnymi obrazkami.


Recenzje stron

Wartościowe opisy i rekomendacje stron internetowych. Polecam!


Belka Belka

Popularne posty:

Belka

Menu:

Belka Belka
piątek, 07 sierpnia 2015

Modlitwa uwielbienia

 

     Modlitwa uwielbienia jest to rodzaj szczególnej modlitwy do Pana Boga, w której zawarte są nasza miłość i podziw dla Jego wielkości i miłości. W mistyce chrześcijańskiej jest to najwyższy, najważniejszy typ modlitwy, ważniejszy od modlitwy „Ojcze nasz”, gdyż modlitwa uwielbienia nie jest modlitwą roszczeniową jak ta pierwsza. Naszym jedynym celem jest tylko okazanie Panu Bogu uwielbienia i podziwu nad tymi wszystkim wspaniałościami, które dla nas przygotował.

     Oparcie w tego typu modlitwie mamy w słowach samego Pana Jezusa, który zapytany o to, jakie jest największe przykazanie, odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt. 22,36-38).

     Początkowo odmawiałem modlitwę uwielbienia nieregularnie, ale w trakcie rozwijania duchowości i rozsmakowywania się w słodkościach duchowych, które Pan Bóg mi użyczał, stało się to dla mnie nie do pomyślenia, abym nie wyraził swej wdzięczności w modlitwie uwielbienia. Zawsze przystępuję do niej z radością i miłością (jak zresztą i w przypadku pozostałych modlitw), gdyż wiem, że już do tej pory otrzymałem więcej, niż kiedykolwiek zdołam się odwdzięczyć. Szczególnie upodobałem sobie poniższą modlitwę uwielbienia i na co dzień stosuję właśnie ją:

 

 

MODLITWA UWIELBIENIA


Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny, Stwórco Nieba i ziemi i całego wszechświata. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi świętemu, jak było na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków, amen.


Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny w Twojej Mądrości i Twojej Potędze. Chwała Ojcu...


Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny w Twojej Miłości, Twojej Dobroci i wielkim Miłosierdziu. Chwała Ojcu...


Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny w Twoich Aniołach i Twoich Świętych. Chwała Ojcu...


Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny we wszystkich istotach żywych, które stworzyłeś. Chwała Ojcu...


Bądź uwielbiony Ojcze Przedwieczny we wszystkich dziełach Rąk Twoich. Chwała Ojcu...


Dziękujemy Ci Ojcze Przedwieczny za Twoją Miłość i Miłosierdzie. Chwała Ojcu...


Dziękujemy Ci Ojcze Przedwieczny, że przez Ofiarę Syna Twojego Jezusa i Jego Przenajświętszą Krew wykupiłeś nas z niewoli grzechu. Chwała Ojcu...


Dziękujemy Ci Ojcze Przedwieczny za to, że dałeś nam Maryję jako Matkę, Współodkupicielkę i Pośredniczkę wszystkich Łask. Chwała Ojcu...


Dziękujemy Ci Ojcze Przedwieczny za to, że przez Chrzest i Łaskę Ducha Św. włączyłeś nas do Królestwa Twego jako dzieci Boże. Chwała Ojcu...


Dopomóż nam dobry i miłosierny Ojcze, abyśmy zawsze byli Tobie wierni i wdzięczni za Twoją Miłość, abyśmy zawsze pełnili Twoją Wolę, przez Jezusa Chrystusa Syna Twojego i Jego Matkę Maryję, Współodkupicielkę i Pośredniczkę Wszystkich Łask. Amen.

 

 

 

Prośba Pana Jezusa

 

     Modlitwa za zmarłych nie jest jedyną modlitwą, jaką wprowadziłem do swego duchowego życia, po przeczytaniu przekazu z Nieba. Drugim takim ważnym przekazem, który pomógł mi w duchowości były „Orędzia zbawienia” polskiej mistyczki Zofii Nosko. Pod datą czerwiec 1985 zapisuje następujące słowa Jezusa: „Pragnę, byś częściej rozważała Moją Świętą Mękę. Tyle jest minut i tyle jest godzin każdego dnia. A któż pamięta wśród tych minut i godzin o Mojej męce i cierpieniu? Kto z was pragnie pocieszyć Moje Serce osamotnione, zbolałe? Ach, czekam dzień i noc, ciągle czekam. Tak, jak wówczas w ogrodzie Getsemani, tak dziś jestem sam ze swoim bólem i cierpieniem. A kogóż to z was obchodzi? Grzechy wasze ponownie wciskają na Moje Skronie cierniową koronę. Boleść nie do opisania. [...] Przybliżcie się i powiedzcie te słowa: ,,Przez świętą Mękę Twoją, Panie Jezu, udziel nam łaski zbawienia wiecznego". Proszę was, powtarzające te słowa święte idąc do pracy, przy warsztacie, gdziekolwiek jesteście. To tak niewiele, a tak wiele dla zbawienia waszej duszy. Pocieszajcie Moje Serce. Pragnieniem Moim jest zbawić wszystkie dusze”.

 

     Powyższa króciutka formułka jest doskonałym narzędziem do pogłębienia swej duchowości, gdyż z jednej strony nie pozwala nam zapomnieć o wielkiej ofierze, jaką Pan Jezus złożył za nas, a z drugiej, pozwala w ciągu dnia nie stracić z oczu naszego głównego celu, czyli Pana Jezusa, a wraz z nim Jego Ojca, Pana Boga.

     Z uwagi na bardzo niski poziom, z jakiego rozpoczynałem swą drogę do Boga, jak i na dość nieprzychylną naturę, która ogranicza moje dążenia do Niego, sam, osobiście wolę używać innej, podobnej formułki, mianowicie: „Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami”. Jest ona bardzo bliska memu sercu i to właśnie ją powtarzam sobie w ciągu dnia wielokrotnie. Bardzo boleję nad tym, że moja natura nie pozwala mi na bycie tym, kim chciałbym być. Stąd ta prośba, aby Pan Jezus nie zważał na moje błędy i potknięcia, lecz na szczerą chęć stawania się coraz lepszym.

 

 

< Poprzednia    1...8/9    Następna >

 

 



Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



wtorek, 28 lipca 2015

Modlitwa za żywych

     Naturalnym następstwem modlitw za zmarłych i dopełnieniem swej duchowości są modlitwy za żywych, o to, aby Pan Bóg wspierał ich, pomagał i zachował w zdrowiu. Różne mogą być intencje. Pan Jezus zaleca wręcz, aby szczególnie ochoczo modlić się za swoich prześladowców i ciemiężycieli, aby Pan Bóg użyczył im światła i mądrości, żeby mogli zrozumieć swoje złe zachowanie.

     W modlitwie za żywych generalnie proszę Pana Boga o zdrowie dla tego, za kogo się modlę, o przychylność, o łaskę, światło, aby mógł bardziej poznać i pokochać Pana Boga. Nie chcąc jednak stawać ponad Bogiem, na końcu dodaję: niech się stanie wszystko, według Twojej woli. Po wypowiedzeniu prośby mówię, że chciałbym odmówić modlitwę w intencji tej osoby i odmawiam „Ojcze nasz” (w liczbie mnogiej). Gdy modlę się za kilka osób, wtedy prośbę swą kończę słowami: „Użycz każdemu z nich wszystkiego, czego potrzebują, zgodnie z Twoją wolą i łaskawością”.

 

< Poprzednia    1...7/9    Następna >

 




Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



wtorek, 21 lipca 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

     Po modlitwie Pańskiej kolejną modlitwą, jaką wprowadziłem do swoich stałych zajęć, była modlitwa za zmarłych. Wprowadziłem ją zaraz po przeczytaniu „Rękopisu z Czyśćca” s. Marii od Krzyża. Jest to swoistego rodzaju przekaz duszy czyśćcowej, którą Pan Bóg wysłał s. Marii jako pomoc w uświęceniu się. Wśród różnych wskazówek są także rozmowy między nimi o cierpieniu w czyśćcu za niewłaściwe życie na Ziemi. Mówi w nich między innymi o tym, że ogień ziemski to zaledwie cień tego czyśćcowego ognia, w którym dusze spalają się. W jednej z rozmów, w której Maria skarży się na upał, dusza czyśćcowa mówi tak: „Gorąco ci? Ach, gdybyś wiedziała, jaki to żar panuje w czyśćcu w porównaniu z waszym upałem! Jedna krótka modlitwa przynosi nam tak wielką ulgę! Odświeża nas jak bardzo spragnionego szklanka zimnej wody”. (Rękopis z czyśćca, 15 sierpnia 1875). Czy nie jest to wystarczający powód, aby wesprzeć naszych zmarłych bliskich? Podobno kochaliśmy ich, gdy żyli... Postanowiłem nie wnikać w teologiczne dylematy, tylko zacząć odmawiać standardową modlitwę za zmarłych, czyli „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie”, tak na wszelki wypadek. To dużo mnie nie kosztuje, raptem kilka minut, a może pomóc im, ale także i mi. Kiedy bowiem dusze te, po oczyszczeniu się, przejdą do Nieba, nie pozostają ponoć niewdzięczne. Wspierają nas i wypraszają u Pana Boga potrzebne nam łaski. Warto więc włączyć ten element do swojej duchowości.

     Proces wypracowywania odpowiedniej praktyki był długotrwały, nie będę więc nim zanudzał. Ostatecznie wypracowałem następującą metodę. Wybrałem najbliższych memu sercu zmarłych bliskich, liczba ich ustaliła się na poziomie ośmiu i podzieliłem ich na dwie grupy. Kluczem podziału było umiejscowienie ich grobów na cmentarzu. Jedna grupa pochowana jest w jednej części cmentarza, a druga, w drugiej. Codziennie, za każdą duszę raz z pierwszej czwórki, raz z drugiej, odmawiam osobno modlitwę „Wieczny odpoczynek ...”, oczywiście, zwyczajowo trzy razy. Jedyny wyjątek stanowi niedziela, kiedy to odmawiam indywidualne modlitwy za wszystkich zmarłych bliskich i kliku znajomych. Całość zabiera mi około dwudziestu minut, ale nie jest to dla mnie problem.

     Przed rozpoczęciem indywidualnych modlitw za zmarłych w niedzielę odmawiam, tytułem wstępu, ogólną modlitwę wstawienniczą za zmarłych. Jest to modlitwa św. Gertrudy, którą poniżej prezentuję.

 

 

 

MODLITWA ŚW. GERTRUDY ZA ZMARŁYCH

 

Boże miłosierny, z tronu Twojej chwały wejrzyj na biedne dusze w czyśćcu cierpiące.

Wejrzyj na ich karanie i męki, jakie ponoszą, na łzy, które przed Tobą wylewają.

Usłysz ich błagania i jęki, którymi wołają do Ciebie o miłosierdzie. Zmiłuj się nad nimi i odpuść im grzechy.

Wspomnij, najłaskawszy Ojcze, na Mękę, którą Twój Syn podjął dla nich.

Wspomnij na Krew Przenajświętszą, którą za nich wylał.

Wspomnij na gorzką śmierć Jego, którą dla nich podjął i zmiłuj się nad nimi.

Za wszystkie ich przewinienia, których się kiedykolwiek dopuściły, ofiaruję Ci przenajświętsze życie i wszystkie czyny Twego najmilszego Syna.

Za zaniedbania popełnione w Twojej świętej służbie ofiaruję Ci Jego gorące pragnienia.

Za opuszczenie dobrych i zbawiennych spraw ofiaruję Ci nieskończone zasługi Twego Syna.

Za wszystkie krzywdy, jakich od nich doznałeś, ofiaruję Ci wszystko, co Ci kiedykolwiek miłego świadczyły.

Na koniec za wszystkie męki, które słusznie muszą cierpieć, ofiaruję Ci wszystkie pokuty, posty, czuwania, modlitwy, prace, boleści, Krew i Rany, mękę i Śmierć niewinną, którą z najgorętszej miłości cierpiał za nas najmilszy Twój Syn. Błagam Cię, abyś raczył przyjąć te ukochane dusze do rajskiej szczęśliwości, aby Cię tam wielbiły na wieki. Amen.

< Poprzednia    1...6/9    Następna >

 

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki



Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



wtorek, 14 lipca 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

 e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

MODLITWA O UWOLNIENIE

 

Panie, Ty jesteś wielki
Ty jesteś Bogiem,
Ty jesteś Ojcem


Ciebie prosimy przez wstawiennictwo i pomoc archaniołów Michała, Rafała i Gabriela, aby nasi bracia i siostry zostali uwolnieni od złego ducha, który uczynił ich niewolnikami. Wszyscy święci, przyjdźcie nam z pomocą.


Od niepokoju, smutku, obsesji,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od nienawiści, nierządu, zawiści,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od myśli o zazdrości, gniewie, śmierci,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od wszelkiej myśli o samobójstwie i poronieniu dziecka,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od popadania w rozwiązłość cielesną
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od rozbicia rodziny, od wszelkiej złej przyjaźni,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od wszelkiej formy czarów, uroków, guseł i od wszelkiego zła ukrytego,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

 

Panie, który powiedziałeś pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję
przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi, uwolnij nas od wszelkiego przekleństwa i spraw, abyśmy cieszyli się Twoim pokojem.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

 

 

MODLITWA WYZWOLENIA


Panie Jezu Chryste!
Uznaję Cię moim Stwórcą, Zbawcą, Panem i Królem!

Ty wziąłeś na siebie moje grzechy i umarłeś za mnie na krzyżu, a trzeciego dnia zmartwychwstałeś, teraz zaś przekazujesz przebaczenie przez swój Kościół w Sakramencie Pokuty i Pojednania. Dziękuję Ci Panie Jezu za to, co uczyniłeś dla mnie i dla całej ludzkości.


Swoim posłuszeństwem dla woli Ojca niebieskiego, zwyciężyłeś pysznego szatana i wyzwoliłeś nas z jego niewoli.


Wysławiam Cię i uwielbiam, o Boże, nieogarniony w swej miłości, dobroci i miłosierdziu.


Maryjo Niepokalana, święty Michale Archaniele, mój Aniele Stróżu, wszyscy Aniołowie i Święci, a zwłaszcza nasi Patronowie, dopomóżcie mi w wysławianiu Boga, który mnie kocha, przebacza moje grzechy i daje Siebie na duchowy pokarm dla mej duszy!


Przepraszam Cię, Panie Jezu, za tak ospałe i oziębłe dawanie odpowiedzi na Twoją miłość i za to, że nie otwieram się w pełni na działanie Ducha Świętego, na przyjęcie Twoich łask, nie korzystam w pełni z władzy i mocy, której mi udzieliłeś do pokonania szatana i złych duchów.

 

Żałuję, Panie, że wiele razy uległem ich kłamstwu i nie wykonywałem Twoich nakazów i przykazań. Przebacz mi, mój Zbawicielu! Chce odtąd całkowicie należeć do Ciebie, bowiem wszystko mogę w Tobie, Który mnie umacniasz!


Wyrzekam się szatana i jego nieposłuszeństwa, kłamstwa i samowystarczalności.


Wyznaję, że bez Ciebie, Panie, nie mogę uczynić nic dobrego. Dlatego licząc na Twe miłosierdzie i na osłonę Twojej najdroższej Krwi, na wstawiennictwo Twej Najświętszej Matki Maryi i mojej duchowej Matki, na pomoc świętego Michała Archanioła, mego Anioła Stróża, wszystkich Chórów anielskich i wszystkich Świętych, nakazuje ci szatanie:
+ Odejdź ode mnie aż na dno piekła i nie wracaj więcej!
+ Odejdź od moich bliskich, (od mego męża, żony, syna, córki, moich dzieci), moich krewnych, sąsiadów, przyjaciół i znajomych!
JEZUS CHRYSTUS jest moją siłą i mocą!
Wierzę w Ciebie, Panie Jezu i chcę zawsze należeć do Ciebie!



W imię Jezusa + rozkazuję wam przeklęte duchy:
Odejdźcie ode mnie i od moich bliskich!
Odejdźcie duchy pychy, nieczystości i zazdrości!


Mocą Chrystusa + nakazuję ci:
Odejdź ode mnie i od moich bliskich szatanie gniewu, obżarstwa, pijaństwa i lenistwa! Idź precz, duchu nienawiści, rozłamów i przemocy!
Strącam cię na dno piekła!

Należę do mego Zbawcy i Pana Jezusa Chrystusa! ON przelał za mnie swoją Krew. Jego na wieki chcę wysławiać i uwielbiać, i Jemu dziękować!


Panie Jezu, ulecz wszystkie rany mojej duszy i mojego ciała!
Uzdrów rany mego niemowlęctwa i dzieciństwa, rany młodości i wieku dojrzałego.


O mój Zbawicielu! Chcę odtąd używać mego zdrowia i wszystkich moich sił do czynienia dobra i do zachowania Twoich świętych przykazań.


Dziękuję Ci za to, że mnie miłujesz odwieczną miłością, że uzdrawiasz i umacniasz całą moją osobę. Razem z Maryją Niepokalaną, ze świętym Michałem Archaniołem, z Aniołami i wszystkimi Świętymi, chcę wysławiać Twoje imię: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak było na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.


(Za zgodą Kurii Diec. Warszawsko-Praskiej z dnia 08.04.1998 r. nr 401/K/98 - do prywatnego odmawiania)

 

UWAGA:

     W powyższych modlitwach często występuje znak plus: +. Oznacza on, że w tym miejscu należy się przeżegnać.

 

 

     Powyższe modlitwy zazwyczaj stosowałem zamiennie albo jedną, albo drugą, przez kilka dni, kiedy duchowo uznałem, że tyle wystarczy. W obu przypadkach demony się wycofały, choć nie od razu, gdzieś tak po tygodniu. Być może wynikało to z faktu, że były one częścią "większego planu" jakim jest rozwój duchowy. Ja akurat miałem do czynienia z demonami, na które natrafia się w drodze do Boga, ale można dostać się pod ich działanie także poprzez złe życie lub swoją otwartość i przyzwolenie na zło. Wtedy, korzystając niejako z zaproszenia, zjawiają się w życiu człowieka różnej maści demony, nie tylko te, które dręczą ludzi zmierzających do Pana Boga. Za każdym razem najlepszą bronią są egzorcyzmy proste, połączone oczywiście z poprawą swego zachowania.

< Poprzednia    1...5/9    Następna >

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

środa, 08 lipca 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

     Poza oddaniem się woli bożej i aktywnym przeciwstawieniem się demonowi, najlepszą i najskuteczniejszą bronią przeciwko niemu są egzorcyzmy. Istnieją dwa rodzaje egzorcyzmów: Te mocniejsze, zarezerwowane są dla kapłanów. Tylko oni mogą je odprawiać. Zazwyczaj jednak nie ma potrzeby wytaczać tak potężnych dział. Z początku powinniśmy zastosować we własnym zakresie tak zwane egzorcyzmy proste. Można je stosować samemu, bez specjalnego przygotowania, ani obecności księdza. Są to specjalnie przygotowane modlitwy, które należy po prostu odmówić. W moim przypadku, kiedy już nabrałem przekonania, że to demony (z początku, zwłaszcza dla kogoś, kto nigdy wcześniej nie miał z nimi do czynienia, nie jest to takie oczywiste) wystarczyło odmówić je przez kilka kolejnych dni. Ważne jest tylko to, aby identyfikować się z tym, co się mówi.

     W swoim przypadku używałem dwóch egzorcyzmów, które były mi duchowo najbliższe. Można oczywiście stosować inne, jest ich dużo. Można je spotkać także pod nazwą modlitw o uwolnienia, modlitw uwolnienia itp.

     Oto te, z których ja korzystałem:

 

MODLITWA UWOLNIENIA


Panie Jezu Chryste!


Wyznajemy, że jesteśmy grzesznikami. W swoim nieskończonym miłosierdziu, Zbawicielu nasz, odpuściłeś nam grzechy, i obmyłeś nasze dusze Twoją Najdroższą Krwią!


Wyznajemy Panie, że bez Ciebie nic dobrego i zbawiennego nie możemy uczynić!


Przyzywamy na pomoc Twoją Niepokalaną Matkę Maryję, Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych.


Przez ich wstawiennictwo uciekamy się do Ciebie, Jezu Chryste! Przyjmujemy władzę i moc, których nam udzielasz, aby zwalczać zasadzki szatana i złych duchów.

Dlatego w imię + Pana naszego Jezusa Chrystusa nakazujemy wam złe duchy, abyście się oddaliły od nas i poszły do piekła!

W imię + Jezusa Chrystusa duchy pychy i zarozumiałości i nieposłuszeństwa,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy nienawiści i przekleństwa,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy męczarni, tortur i zabójstwa,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!

 

W imię + Jezusa Chrystusa, duchy zazdrości i zawiści,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy pornografii, nieczystości i rozpasania seksualnego,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy gniewu i złości,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy kradzieży i rozboju,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy pijaństwa, narkomanii i nikotynizmu,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy lenistwa i próżnowania,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy podejrzliwości, uraz i niechęci,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy kłamstwa, oszustwa i obłudy,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy letniości, ospałości i apatii,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy plotkowania, obmowy i oszczerstw,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy podejrzeń, osądów i fałszywych opinii,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!

 

W imię + Jezusa Chrystusa, duchy chciwości, bogacenia się ziemskiego i zaborczości,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy niewiary i braku zaufania,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy niesumienności, niedbalstwa i niewierności,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!

W imię + Jezusa Chrystusa, duchy mafii, przemocy, gwałtu i wojny,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy fałszywej przyjemności i wygodnictwa,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy chorób i nagłych dolegliwości,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy smutku, zniechęcenia i depresji,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy zabobonów, sekciarstwa i okultyzmu i parapsychologii,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy magii, czarów, wróżenia i uroków,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy zabijania nienarodzonych i eutanazji,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy zapaści duchowej, rozpaczy i myśli samobójczych,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy fałszywej mistyki odwodzące nas od Boga i zbawienia,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!

Mocą Jezusa Chrystusa, + nakazujemy wam złe duchy, oddalcie się od naszych rodzin, krewnych, znajomych, przyjaciół i sąsiadów!

Oddalcie się od granic naszej Ojczyzny, która ma być królestwem Chrystusa i Maryi!


Oddalcie się od wszystkich narodów ziemi, odkupionych Krwią Jezusa!


Oddalcie się od naszych braci i sióstr, których obmyła Krew Jezusa i napełniła łaska Ducha Świętego na chrzcie świętym!


Naszą siłą i mocą jest Jezus Chrystus, nasz Pan i Zbawiciel!
Należymy do Niego i jesteśmy dziećmi Ojca niebieskiego!


Chcemy wypełniać, Ojcze Przedwieczny, Twoją najświętszą wolę!
Racz zesłać na nas śmierć, aniżeli mielibyśmy obrazić Cię grzechem ciężkim!

Matko Najświętsza, otul nas płaszczem swojej macierzyńskiej opieki!
Chcemy na zawsze należeć do Jezusa i Ciebie!

Święty Michale Archaniele, broń nas przeciwko atakom szatana!

Nasi Aniołowie Stróżowie i święci Patronowie, przybywajcie nam z pomocą!

Panie nasz i Boże! Do Ciebie chcemy należeć w życiu i przy śmierci. Amen.


(za zgodą Kurii Diec. Warszawsko-Praskiej z dnia 08.04.1998 r. nr 401/K/98 - do prywatnego odmawiania)

 < Poprzednia    1...4/9    Następna >



  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



poniedziałek, 29 czerwca 2015

    Nie należy zbytnio roztrząsać tego dylematu, która z wersji jest lepsza lub bardziej właściwa. Ja przyjąłem wersję z nowego przekładu, ponieważ jest bliższa mojemu sercu. Osobiście uważam ją także za bardziej właściwą. Jest ona zgodna z mistyką chrześcijańską i naszym rozwojem duchowym. Nie do pomyślenia jest dla mnie prosić Pana Boga o niezsyłanie pokus i niedoświadczanie mnie, ponieważ są to prośby — z duchowego punktu widzenia — niekorzystne dla mnie.

     Przezwyciężanie pokus i życiowych doświadczeń wzmacnia nas, przybliża do Pana Boga i sprawia, że w nagrodę Pan Bóg obsypuje nas większymi łaskami i to już tutaj, na Ziemi. Do tego dochodzą zasługi, które przydadzą się nam na Sądzie Ostatecznym i w życiu wiecznym. Błogosławiona Aniela Salawa pisze tak: „Gdybyście mogli ujrzeć ten ogrom przyszłej chwały przyznany cierpieniom ludzkim na ziemi, wtedy prosilibyście sami o więcej krzyży i cierpień”. Nie prośmy więc o to, aby Pan Bóg nas nie doświadczał, ale prośmy o to, aby dał nam siłę znieść czas próby, bo próby są konieczne dla naszego rozwoju duchowego i zbawienia. Wymaga to większego wysiłku i zaangażowania, ale w końcu zapłatę otrzymuje się za wykonaną pracę, a nie za pobożne życzenia. Taka jest moja rada.

     Przyjmując nowy przekład modlitwy Pańskiej, zmieniła się (a właściwie uwspółcześniła) także ostatnia prośba: „ale nas zachowaj od złego”. Prośbę tę jednak całkowicie przebudowałem, dostosowując ją z jednej strony do swojej wrażliwości literackiej (słowo "zachowaj" zmieniłem na "uchroń"), a z drugiej, dodałem ważny dla mnie element: „od zła wszelkiego”, jako podkreślenie, że oczekuję ochrony także przed szatanem i demonami. Właściwie nie trzeba tego specjalnie akcentować, ponieważ w oryginalnej wersji, pod prośbą „zachowaj mnie od złego”, kryje się to wszystko. Bardziej jest to taka psychiczna potrzeba zaznaczenia tego, wynikająca z doświadczeń z okresu, kiedy wprowadzałem zmiany do modlitwy.

    Otóż na jednym z etapów duchowych Pan Bóg dopuszcza na człowieka atak demonów, aby go trochę podręczyły. Z trzech "standardowych" demonów opisywanych w literaturze duchowej (jak, chociażby „Noc ciemna” św. Jana od Krzyża) nawiedziło mnie dwóch: najpierw jeden, a po półrocznej przerwie, drugi. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że są one częścią składową naszego postępowania na drodze do Boga. Nie jest to temat tej rozprawy, więc nie będę go szczegółowo opisywał. Na potrzeby tego opisu wystarczy tylko informacja, że demony te wchodzą do człowieka niepostrzeżenie i zadomawiają się w jego wnętrzu. Można ich rozpoznać po dodatkowym, niezależnym od naszej woli, mentalności i moralności głosie wewnętrznym (takim, jak nasze samopojawiające się myśli), który dręczy nas kuszeniem, wyobrażeniem i komentarzem. Wszystko oczywiście przepojone złem i zgorszeniem. Po takich właśnie doświadczeniach pojawiła się ta potrzeba szczególnego podkreślenia w modlitwie, aby Pan Bóg chronił mnie od wszystkiego, co złe, także od demonów.

     Po wprowadzeniu tych wszystkich zmian, moja codzienna, podstawowa modlitwa nabrała następujący wygląd:

 

Ojcze mój, który jesteś w niebie,

święć się imię Twoje,

przyjdź Królestwo Twoje,

bądź wola Twoja, tak w niebie,

jak i na Ziemi, jak i w moim życiu,

(rano): chleba mojego powszedniego proszę, daj mi dzisiaj,

(wieczorem): za chleb mój powszedni dzisiaj, dziękuję,

i odpuść mi moje winy,

jak i ja odpuszczam moim winowajcom,

i nie dopuść, abym uległ pokusie,

ale uchroń mnie od zła wszelkiego

amen.

 

     Nie jest to jedyna modlitwa, jaką codziennie odmawiam. Zanim przedstawię pozostałe, zakończę wpierw temat z demonami, przechodząc w ten sposób do kolejnego podrozdziału.

 

                      < Poprzednia    1...3/9    Następna >


 



Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



piątek, 26 czerwca 2015

 Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

 e-booki e-booki e-booki e-booki


   Źle o nas świadczy także fakt, że tylko o coś prosimy Pana Boga: „Daj mi chleba”, „odpuść winy”, „uchroń od złego” itd. Są to ważne elementy modlitwy, ale budują w nas postawę roszczeniową, czasami do tego stopnia, że niektórym nawet nie przyjdzie do głowy, że za otrzymane łaski należy Panu Bogu podziękować. Ja akurat miałem zadanie ułatwione, ponieważ przychylność Pana Boga była tak widoczna (w tym okresie spełniał prawie wszystkie moje prośby, często wręcz natychmiastowo), że nie sposób było, za każdą z nich, nie podziękować. W ten sposób, ten fragment wieczornej modlitwy zmieniłem na „za chleb mój powszedni dzisiaj, dziękuję”. Skoro rano modlę się o to, abym miał co jeść, to wieczorem dziękuję za to, że miałem co jeść. Jak ważna jest to sprawa (może najważniejsza w ziemskim życiu) może zrozumieć tylko ten, kto był głodny, ktoś, kto od kilku dni nie miał co jeść. Na nic wtedy samochody, biżuteria, sława, władza... Tym bardziej odważnym proponuję, aby wykonali taki eksperyment duchowy i przez kilka dni nic nie jedli. Ich spojrzenie na życie wnet się przewartościuje. Sprowadzenie swojego życia do jego najbardziej egzystencjalnego poziomu jest nie tylko oczyszczające, ale także turbo doładowaniem dla naszej rozwijającej się dopiero duchowości. Dopiero wtedy zrozumiemy, jak ważna jest to prośba.

     Kolejny, tym razem o wiele mniejszy zgrzyt był wywołany przez ten sam fragment co poprzednio, czyli prośby: „chleba mojego powszedniego daj mi dzisiaj”. Bardzo mnie to raziło. Co to znaczy "daj"? To takie roszczeniowe... Szybko dopasowałem ten fragment do swojej duchowości i wrażliwości, dodając jedno małe, ale jakże ważne słowo "proszę": „Chleba mojego powszedniego proszę, daj mi dzisiaj”. Dopiero teraz jest to w pełni pokorna prośba wobec mojego boskiego Ojca. Wyrażam nią, nie tylko swoje poddanie się woli bożej, ale także przyjmuję postawę pokory, którą Pan Bóg bardzo ceni i zawsze premiuje.

     Jak na razie tyle było zgrzytów mojej świadomości odnośnie modlitwy „Ojcze nasz”. Kolejne zmiany wprowadziłem już nie w odpowiedzi na zgrzyty, lecz jako dopełnienie formy podstawowej, tego szablonu modlitwy, jaki nam Pan Jezus przekazał.

     Najważniejszą z tych zmian wprowadziłem stosunkowo późno, wtedy, kiedy byłem już bardziej zaawansowany duchowo, kiedy przeszedłem wiele etapów w tym zbliżaniu się do Pana Boga. Na jednym z takich etapów człowiek, którego Pan Bóg pociągnął ku Sobie, nabiera (dobrowolnie) chęci, aby oddać się całkowicie pod kierownictwo Pana Boga i zwraca się do Niego słowami Maryi: „Niech się stanie według Twego słowa (woli)” (Łk 1,38). Człowiek wycofuje swoją wolę i z pokorą poddaje się woli bożej: „Czyń ze mną wszystko według swojej woli”. Wyrazem tego oddania są słowa w trzecim akcie modlitwy: „Bądź Twoja wola, tak w niebie, jak i na ziemi, jak i w moim życiu”. Jest to dążenie każdego człowieka będącego na średnio zaawansowanym poziomie bliskości z Bogiem: „Niech Twoja wola stanie się moją wolą”. Jest to deklaracja i zaproszenie z naszej strony, że jesteśmy gotowi na przyjęcie większej bliskości z Panem Bogiem, oraz okupienie tego większymi próbami. Niestety, w życiu, także u Pana Boga nie ma nic za darmo. Jeżeli chcemy dostąpić większej bliskości z Panem Bogiem, pić z kielicha duchowych słodkości, jednocześnie musimy pić także z kielicha goryczy, współuczestniczyć w cierpieniu Jego Syna. Moc, jaką dzięki temu zbliżeniu otrzymujemy, sprawia, że wszelkie cierpienia fizyczne, psychiczne czy duchowe są mało ważne. Liczy się tylko to uczucie bliskości z Panem Bogiem. Aby podnieść nas do tego stanu, Pan Bóg potrzebuje naszej dobrowolnej zgody, z uwagi na to, że posiadamy wolną wolę. Musimy więc zaufać Bogu i zgodzić się w ciemno na wszystko, co będzie chciał z nami uczynić.

     Następną zmianę wprowadziłem, opierając się na Piśmie Świętym. W przedostatniej prośbie modlitwy, Kościół katolicki, a za nim jego wierni, wciąż używają starego tłumaczenia tego fragmentu (tłumaczenia ks. Wujka z XVIII wieku), podczas gdy w tej chwili dysponujemy dokładniejszym przekładem (prosto z oryginału), czyli Biblii Tysiąclecia. Została ona w całości przełożona z zachowanych oryginałów hebrajskich, greckich i aramejskich przez zespół katolickich księży-tłumaczy, z okazji wielkiej rocznicy, jaką było 1000-lecie chrztu Polski, stąd też i tytuł tego przekładu. Jest ona teraz powszechnie używaną Biblią, także podczas nabożeństwa. W nowym przekładzie prośba ta brzmi następująco: „... i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie”. Jest to prośba zupełnie przeciwstawna do tej formalnie obowiązującej: „...i nie wódź nas na pokuszenie”. W pierwszej prosimy Pana Boga o to, aby pomógł nam przezwyciężyć pokusę, a w drugiej prosimy Go o to, aby nie zsyłał na nas żadnych pokus. Niestety, nie ma tu ostatecznego rozwiązania, gdyż — jak przyznają sami tłumacze — miejsce te jest bardzo trudne do przetłumaczenia. Jeżeli weźmiemy sobie na warsztat wszystkie dostępne przekłady Pisma Świętego, z różnych epok, nie tylko katolickie, ale także innych odłamów chrześcijaństwa, to otrzymamy cały wachlarz różnych przekładów tego zdania, zbliżających się bardziej do jednej lub do drugiej skrajności. Także w Biblii nie znajdziemy rozstrzygnięcia, ponieważ bez problemu odnajdziemy słowa potwierdzające jedną lub drugą wersję. Oto przykład:

 

Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu,

przygotuj swą duszę na doświadczenie!

[...]

bo w ogniu doświadcza się złoto,

a ludzi miłych Bogu — w piecu utrapienia”

                                                   (Syr. 2,1-5)

 

 

Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi.

Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu,

ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość

wystawia każdego na pokusę i nęci”.

                                                            (Jk. 1,13)

               Ciąg dalszy artykułu -->>



 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.





wtorek, 23 czerwca 2015

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki



 

Modlitwa Pańska

     Najbardziej powszechną modlitwą chrześcijańską jest modlitwa „Ojcze nasz”, więc i w moim przypadku nie może być inaczej. Od dziecka — z przerwami ma okres ateizmu — stosowałem ją dwa razy dziennie: na rozpoczęcie dnia i na jego zakończenie. Poziom mojej świadomości i zaangażowania był taki jak u wielu katolików, czyli na zasadzie odtworzenia formułki. Innej metody nie znałem.

     Wszystko zmieniło się z chwilą wstąpienia na drogę rozwoju duchowego. Jednym z elementów tej drogi jest wyciszenie, skupienie i samoświadomość. Kiedy więc zacząłem zastanawiać się nad tym, co robię i co mówię (jak, chociażby właśnie w modlitwie), pojawiły się zgrzyty świadomości. To, co do tej pory było niezauważalne, pomijalne, teraz zaczęło razić...

     Pierwszym zgrzytem świadomości przy modlitwie „Ojcze nasz” była jej forma, czyli liczba mnoga: „Ojcze nasz...”, „odpuść nam nasze winy...”, „chleba naszego...”. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego mówię w liczbie mnogiej, skoro odmawiam modlitwę sam. Modlę się przecież sam, za siebie, nie za innych i nie razem z innymi. Liczba mnoga jest tutaj nielogiczna. Zmieniłem ją zatem na liczbę pojedynczą: „Ojcze mój...”, „odpuść mi moje winy...”, „chleba mojego...”. I wiecie, co się stało? Cała modlitwa nabrała zaraz mocy. Czułem ją wyraźnie, czułem ten bliski kontakt z Bogiem. Słowa modlitwy stały się moimi słowami.

     Kiedy używamy liczby mnogiej, niejako rozrzedzamy naszą uwagę na większą grupę bliżej niezidentyfikowanych ludzi. Zmieniając formę na bezpośrednią, świadomość zupełnie inaczej do tego podchodzi. Nie ma gdzie się ukryć. Jest tylko ona i Bóg. Stąd też musi się zaangażować, co dobrze widoczne jest w sferze emocjonalnej, kiedy na przykład podczas mówienia „odpuść mi moje winy”, reaguje ona czasem bardzo żywo, uwalniając spod powiek łzy. Tu jest cała tajemnica modlitwy: jej słowa muszą stać się naszymi (prawdziwymi i szczerymi) słowami. Trudno to uzyskać chowając się pośród bezimiennego tłumu. Jeżeli zależy nam na bliskości z Panem Bogiem, stawajmy przed Nim twarzą w twarz, na indywidualnej, osobistej modlitwie.

     Ktoś może zapytać, czy można w ten sposób ingerować w słowa modlitwy, zwłaszcza że przekazał ją nam sam Pan Jezus. Odpowiedź jest dwojaka. Po pierwsze, modlitwa powinna być autentyczna. Jeżeli mamy modlić się słowami, których nie rozumiemy lub nie przyjmujemy jako swoje, jeżeli nie płyną one z głębi serca, to cała modlitwa na nic nam się zda. Nie chodzi przecież o zaliczenie, odhaczenie pewnego punktu programu, tylko o bliską rozmowę z Bogiem. O wiele ważniejsze są nasze intencje i uczucia niż martwe słowa regułki.

     Odpowiedź druga dotyczy zarzutu bezpośredniego: Gdyby Pan Jezus chciał, abyśmy używali liczby pojedynczej, to w takiej formie by ją nam przekazał. Skoro użył liczby mnogiej, znaczy, że miał w tym jakiś cel. Tutaj przydaje się znajomość Pisma Świętego, w którym modlitwa ta jest zapisana (Mt. 6,9-13). Otóż Jezus wypowiada te słowa podczas tzw. Kazania na Górze, kiedy to zebranym tłumom rozjaśnia zawiłości prawdziwej wiary. Najpierw skomentował i wyjaśnił przykazania dekalogu, a następnie ostrzegł zebranych, aby podczas modlitwy nie używali wielu niepotrzebnych słów. Aby pokazać, jaką formę powinna mieć właściwa modlitwa, podaje jej przykład. Przykład ten znany jest dzisiaj jako Modlitwa Pańska, czyli „Ojcze nasz”. Zwracając się do zebranych, używa więc liczby mnogiej, stąd też tuż przed podaniem przykładu modlitwy mówi tak: „Wy zatem tak się módlcie:” (Mt. 6,8). Nie ma więc w tym nic dziwnego. Nie oznacza to jednak, że Pan Jezus chce, abyśmy, modląc się w pojedynkę, używali liczby mnogiej. Jest to przecież bez sensu.

     Ludzki umysł potrafi każdą, nawet najmniejszą prawdę podzielić na czworo i tworzyć jakieś własne filozofie i uzasadnienia. Prawda jest jednak taka, że modlitwa „Ojcze nasz” jest tylko przykładem, jak powinna wyglądać modlitwa. Stąd też Pan Jezus nie tłumaczył zebranym, jak taka modlitwa powinna wyglądać w różnych okolicznościach. W ten sposób przechodzimy do drugiego zgrzytu mojej świadomości.

     Ślepe i bezmyślne powtarzanie słów modlitwy do niczego dobrego doprowadzić nie może. Przekonałem się o tym nie długo po tym, jak zmieniłem formę modlitwy na indywidualną. Moja koncepcja modlitwy w tym czasie była zwyczajowa, czyli odmawiałem modlitwę rano, na rozpoczęcie dnia i wieczorem, na jego zakończenie. Przedstawicielem tej koncepcji są słowa: „chleba mojego powszedniego, daj m dzisiaj”. Jest to bardzo ważna prośba, lecz nie będę się nad nią tutaj zatrzymywał. Zgrzyt świadomości nastąpił w momencie, kiedy wieczorem, tuż przed spaniem, powtarzałem te słowa: „Chleba mojego powszedniego daj mi dzisiaj”. Jak dzisiaj?! Przecież dzisiaj już się skończyło! Co ja gadam?

     Nie będę opisywał całej drogi do wypracowania sensowniejszego rozwiązania. Przedstawię tylko główne założenia. Przede wszystkim źle świadczy o naszej świadomości, kiedy wieczorem, przed spaniem prosimy Pana Boga o to, aby nam dzisiaj sprzyjał. Dzień przecież już się skończył. Rano ta prośba jest bardzo ważna, ale wieczorem, bez sensu.

                                   Ciąg dalszy artykułu -->>

 

 

e-booki e-booki e-booki e-booki



Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.





czwartek, 18 czerwca 2015

Ofiarowanie cierpienia

(Ilekroć cię jakaś boleść trapi, ofiaruj ją zaraz miłości Boskiej, jak to Chrystus Pan Świętą Mechtyldę nauczył)

 

O słodka miłości!

Ofiaruję Ci boleść moją

i tak nic nie znaczącą

w porównaniu z Męką Twoją,

a polecając Ją Tobie w tej myśli,

z jaką ją z Serca Jezusowego

na mnie włożyłeś, proszę,

ażebyś ją przyjął jako ofiarę miłą

Boskiemu Twemu Majestatowi.

 

 

 

 

 

Modlitwa w pokusie

(o odwrócenie złych myśli)

 

O, Panie mój, Jezu Chryste,

odwróć te grzeszne i złe myśli ode mnie,

abym Cię nimi nie chłostał,

cieniem nie koronował, nie krzyżował

i nie rozdzierał na nowo Twoich Ran.

 

Amen

 

 

 

 

 

Modlitwa do Ducha Świętego

 

Przyjdź Duchu Święty,

Przemień nasze wewnętrzne napięcie w święte odprężenie.

Przemień nasz niepokój w kojącą ciszę.

Przemień nasze zatroskanie w spokojną ufność.

Przemień nasz lęk w nieugiętą wiarę.

Przemień naszą gorycz w słodycz Twej łaski.

Przemień mrok naszych serc w delikatne światło.

Przemień naszą obojętność w serdeczną życzliwość.

Przemień naszą noc w Twoje światło.

Przemień zimę naszych dusz w Twoją wiosnę.

Wyprostuj nasze krzywe drogi, wypełnij naszą pustkę.

Oczyść nas z pychy, pogłębiaj naszą pokorę.

Rozpal w nas miłość, zgaś w nas zmysłowość.

Spraw, abyśmy widzieli siebie, jak Ty nas widzisz.

Abyśmy mogli poznać Ciebie, jak to obiecałeś.

I byli szczęśliwi według Twego słowa:

Błogosławieni czystego serca,

albowiem oni Boga oglądać będą.

 

 

 

 

 

 

Modlitwa o 12 owoców Ducha Świętego

 

Duchu Święty Boże, miłości przedwieczna Ojca i Syna!

 

Racz zesłać mi owoc miłości, abym Cię godnie ukochał,

a braci ze względu na Ciebie; radości,

abym się świętą pociechą napełniał;

pokoju, dla zupełnego duszy mej ukojenia;

owoc cierpliwości, do cierpliwego znoszenia

wszystkich Boskich doświadczeń.

 

Udziel mi gorliwości w pracy i w służbie Bożej;

dobroci, która by mnie czyniła miłym dla wszystkich;

mądrości, abym umiał unikać grzechów i innym dobrze radził;

łagodności, abym z pokorą wszelkie zło od bliźnich moich przyjmował.

 

Ześlij mi owoc wiary, abym mocno wierzył Słowu Bożemu;

skromności, abym się przykładnie we wszystkim zachowywał;

wstrzemięźliwości i czystości, abym zachował ciało w świętości,

jaka należy się Twemu przybytkowi.

 

Spraw, abym zachowując serce czyste zasłużył

oglądać Cię w niebie i cieszyć się z Tobą na wieki.

 

Amen.

 

 

 

 

 

 

Modlitwa Św. Gertrudy

(modlitw uwalnia 1000 dusz z czyśćca)

 

Ojcze Przedwieczny,

ofiaruję Ci Najdroższą Krew

Boskiego Syna Twego,

Pana naszego Jezusa Chrystusa

w połączeniu ze wszystkimi Mszami Świętymi

dzisiaj na całym świecie odprawianymi,

za dusze w Czyśćcu cierpiące, za umierających,

za grzeszników na świecie,

za grzeszników w Kościele powszechnym,

za grzeszników w mojej rodzinie,

a także w moim domu.

 

Amen.

 

 

 

 

 

Modlitwa św. Gertrudy za zmarłych

 

Boże miłosierny, z tronu Twojej chwały

wejrzyj na biedne dusze w czyśćcu cierpiące.

Wejrzyj na ich karanie i męki, jakie ponoszą,

na łzy, które przed Tobą wylewają.

 

Usłysz ich błagania i jęki,

którymi wołają do Ciebie o miłosierdzie.

Zmiłuj się nad nimi i odpuść im grzechy.

 

Wspomnij, najłaskawszy Ojcze, na Mękę,

którą Twój Syn podjął dla nich.

Wspomnij na Krew Przenajświętszą,

którą za nich wylał.

Wspomnij na gorzką śmierć Jego,

którą dla nich podjął i zmiłuj się nad nimi.

 

Za wszystkie ich przewinienia,

których się kiedykolwiek dopuściły,

ofiaruję Ci przenajświętsze życie i wszystkie czyny

Twego najmilszego Syna.

 

Za zaniedbania popełnione w Twojej świętej służbie

ofiaruję Ci Jego gorące pragnienia.

 

Za opuszczenie dobrych i zbawiennych spraw

ofiaruję Ci nieskończone zasługi Twego Syna.

 

Za wszystkie krzywdy, jakich od nich doznałeś,

ofiaruję Ci wszystko, co Ci kiedykolwiek miłego świadczyły.

 

Na koniec za wszystkie męki, które słusznie muszą cierpieć,

ofiaruję Ci wszystkie pokuty, posty, czuwania, modlitwy,

prace, boleści, Krew i Rany, mękę i Śmierć niewinną,

którą z najgorętszej miłości cierpiał za nas najmilszy Twój Syn.

 

Błagam Cię, abyś raczył przyjąć te ukochane dusze do rajskiej szczęśliwości, aby Cię tam wielbiły na wieki.

 

Amen.

 

 

                                 < Poprzednia    1...9/9

 

 

 

Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.





wtorek, 09 czerwca 2015

Modlitwa o wszystko, co dotyczy zbawienia

(modlitwa Klemensa XI)

 

Boże mój, wierzę w ciebie, lecz wzmocnij wiarę moją;

ufam Tobie, ale wspomóż nadzieję moją;

miłuję cię, lecz pomnóż miłość moją;

żałuję za grzechy moje, lecz wzmóż skruchę moją.

Uwielbiam Cię jako mój początek

i pragnę Cię jako celu mego,

dzięki Ci składam, jako odwiecznemu dobroczyńcy memu,

i wzywam Cię jako Pana i obrońcę mego.

Racz mną, Boże mój, rządzić mądrością swoją,

utrzymywać mnie sprawiedliwością swoją,

pocieszać miłosierdziem i wspomagać potęgą swoją.

 

Poświęcam Ci myśli, słowa, uczynki i cierpienia swoje,

abym odtąd myślał i mówił jedynie o Tobie,

a czynił wszystko według Ciebie

i cierpiał tylko dla Ciebie.

Panie, chcę tego, czego Ty chcesz,

dlatego, że chcesz tego i chcę tak, jak Ty chcesz.

 

Oświeć rozum mój, pobudź wolę moją,

oczyść ciało i uświęć duszę moją, Panie.

Boże mój, dopomóż mi zadośćuczynić za przeszłe winy,

zwyciężając pokusy na przyszłość, poprawić się z wad,

których pełen jestem i pełnić akty cnót

właściwych memu stanowi.

Napełnij serce moje wdzięcznością za dobroć Twoją,

wstrętem do wad moich, miłością bliźniego

i wzgardą świata. Daj mi, Panie,

Być zawsze poddanym przełożonym moim,

pełnym miłości dla zależnych ode mnie,

wiernym przyjaciołom i wyrozumiałym dla nieprzyjaciół.

Przyjdź mi z pomocą,

abym zwyciężał pożądliwość umartwieniem,

skąpstwo jałmużną, gniewliwość słodyczą,

letniość gorącą pobożnością.

 

Boże mój,

uczyń mnie roztropnym w przedsięwzięciach,

odważnym w niebezpieczeństwach,

cierpliwym w trudnościach i pokornym w powodzeniu.

Daj mi być zawsze uważnym w modlitwie,

wstrzemięźliwym przy posiłku, ścisłym w pracy

i stałym w postanowieniach.

 

Natchnij mnie, Panie,

abym się starał zawsze mieć sumienie prawe,

zewnętrze skromne, aby rozmowa moja była budująca,

a zachowanie zawsze stabilne.

Spraw, abym się bezustannie przykładał do zwyciężania natury,

do powolności łasce, do pełnienia przykazań Twoich

i zbierania zasług na zbawienie.

 

Boże mój, daj mi zrozumieć małość ziemi, wielkość nieba,

krótkość czasu wobec niekończącej się nigdy wieczności.

Daj, niech się przygotuję dobrze na śmierć,

niechaj lękam się sądu Twego, uniknę piekła,

a otrzymam niebo.

Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa.

Amen

    

 

 

POZDROWIENIE PANA JEZUSA W JEGO MĘCE

 

Pozdrawiam Cię, ożywiająca Perło najszlachetniejszego Bóstwa,

pozdrawiam Cię, nieśmiertelny Kwiecie godności ludzkiej, ukochany Jezu,

za bluźnierstwa, których Ci nie szczędzono na ziemi.

 

Pozdrawiam i błogosławię Cię uczuciem i miłością wszystkich stworzeń

tyle tysięcy razy, ile kropli Krwi wylałeś w Męce Swojej,

ile Ran naliczyłeś na Najświętszym Ciele Swoim,

ile otrzymałeś policzkowań, uderzeń i zniewag.

 

Pozdrawiam i błogosławię Cię, o najsłodszy Jezu, tyle tysięcy razy,

ile wydałeś westchnień, wylałeś łez i wycierpiałeś boleści.

 

Pozdrawiam i błogosławię Cię tyle tysięcy razy, ile aktów cnót wykonałeś,

ile w żarliwości pragnień Swoich pożądałeś zbawienia ludzi,

ile spojrzeń rzuciłeś na Matkę Swoją i przyjaciół Swoich.

 

Błogosławię i pozdrawiam Cię tyle tysięcy razy,

ile razy upadłeś na drodze, ile razy upadłeś zemdlony,

ile poruszeń Twych Rąk i Nóg najświętszych wykonałeś.

 

Błogosławię i pozdrawiam Cię, o najsłodszy Jezu,

tyle tysięcy razy, ile kroków bolesnych uczyniłeś,

ile jęków do Ojca Twego wydałeś dla nas i za nami.

 

Błogosławię i pozdrawiam Cię, o najczulsze Serce Jezusa,

tyle tysięcy razy, iloma uderzeniami biczowania Twego byłeś szarpany,

kolcami cierniowej korony poraniony, wstrętnymi plwocinami okryty.

 

Błogosławię i pozdrawiam Cię tyle tysięcy razy,

ile razy byłeś więzami ściśnięty, zelżywościami nasycony,

bezbożnymi pokłonami pozdrowiony.

 

Błogosławię i pozdrawiam Cię tyle tysięcy razy,

ile razy byłeś przez fałszywych świadków oskarżony,

bezbożnymi kłamstwami zelżony, niegodnymi kłamstwami potępiony.

 

Wszystkie te uwielbienia i pozdrowienia ofiaruję Ci

tysiąc tysięcy razy pomnożone i chciałbym je ponawiać

w każdej godzinie, o najlepszy Jezu, pragnąc pełnym uczuciem

mego serca i duszy zatrzeć i zniweczyć wszystkie obelgi i bluźnierstwa

tak niegodnie na Ciebie rzucane, mój najsłodszy Jezu,

błagając Cię, abyś nie odrzucił pragnienia Twego biednego stworzenia,

lecz abyś je poczytał za miłe Sobie

i przyjął łaskawie według ojcowskiej dobroci Twojej.

 

Amen.

 

 

                        < Poprzednia    1...8/9    Następna >