Blog poświęcony rozwojowi osobistemu, duchowemu i religijnemu pisany przez wieloletniego Praktyka.
Belka

Polecane strony:


Samobójca z depresją

Strona dla osób zmagających się z własną niemocą.


Wiara jest super

Blog o pogłębianiu i ożywianiu swojej wiary.


Wiedza jest super

Blog o szeroko rozumianej wiedzy.


Zabawne obrazki

Strona z zabawnymi obrazkami.


Recenzje stron

Wartościowe opisy i rekomendacje stron internetowych. Polecam!


Belka Belka

Popularne posty:

Belka

Menu:

Belka Belka
piątek, 31 października 2014

Jak zmienić swoje życie -cd

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

    Zanim rozwiniemy pełną moc w swoich działaniach zmiany życia, warto na początek zacząć od czegoś łatwego, nie wymagającego od nas dużej energii, ani siły. Z początku trudno nam będzie zrobić cokolwiek. Depresja i zniechęcenie będą nas trzymały tak mocno, że uczynienie czegokolwiek wydawać się będzie ponad nasze siły. To jest jeden z najtrudniejszych dla nas okresów. Później już jakoś idzie. Energia życiowa, która zacznie być uwalniana, zasili nas do dalszych działań. Będzie jej na tyle dużo, że zamiast myśleć o śmierci, powoli zaczniemy wracać do życia, a nawet angażować się w nie. Nie ma co ukrywać, że w tym pierwszym okresie do większości będziemy musieli się wręcz przymuszać. Dla naszego własnego dobra nie możemy sobie odpuścić. Choć to będzie niemiłosiernie ciężkie, musimy poprzez rozum zmusić się do działania. Nie ma innego sposobu. Jeżeli sami się nie zaangażujemy, to nikt, ani nic nam nie pomoże, żadne tabletki, żadni terapeuci. Każdy psychoterapeuta wymaga od swojego pacjenta zaangażowania i działania. W końcu nie jest on cudotwórcą. Jest tylko kimś w rodzaju przewodnika, który uzbrojony w naukową wiedzę prowadzi nas krok po kroku, aż uznamy, że jesteśmy już na tyle silni, iż dalej sami sobie poradzimy.



92

 

    Jeżeli czujemy w sobie dość mocy na samodzielne odmienianie swojego życia, terapeuci nie będą nam potrzebni. Każdy jest w stanie zrobić to sam, choć musi się w to mocno zaangażować. Ten pierwszy okres można porównać do siłacza, który próbuje przeciągnąć kilkutonowy tir ciągnąc go za linę. Ci, którzy oglądali w telewizji pokazy siłaczy wiedzą, że jest to możliwe. Wiedzą także, że najtrudniejszy okres to pierwsze sekundy, kiedy musi wytężyć siły, aby ruszyć samochód z miejsca. Potem już idzie w miarę łatwo, pod warunkiem jednak, że się nie zatrzyma. Z odmienianiem swojego życia jest podobnie. Najtrudniej jest ruszyć z miejsca. Potem już jakoś będzie szło. Nie martwy się więc na zapas skąd weźmiemy na to siły i czy w ogóle temu podołamy. Skupiajmy się zawsze na bieżącym, małym kroczku, który zamierzamy zrobić. Nie myślmy o tym, jak daleka droga jeszcze przed nami, ani o tym, kiedy to się w końcu skończy. Skoczy się wtedy, jak przyjdzie czas. Potrzebne są tutaj cierpliwość i spokój. Panika ani rozpacz nie tylko, że w niczym nam nie pomogą, ale wręcz będą spowalniać nasze działania. Bądźmy jak ta mała mrówka, która bierze się za odbudowę swojego mrowiska nie tracąc czasu na zbędne, bez-owocne jęki i żale.

    Duża część metod pomocnych nam w zmianie życia będzie wymagała od nas dużo siły i zaangażowania. Aby więc rozruszać tę bezwładną masę, jaką jest nasze życie, posłużymy się na początek prostszymi metodami. Przygotują one podstawy do dalszych, trudniejszych działań, oraz dadzą nam siłę do ich wykonania. W kilku kolejnych postach omówimy poszczególne metody. Nie należy za bardzo sugerować się kolejnością, w jakiej są tu przedstawione. Wszystkie one są istotne w tym pierwszym okresie i w miarę możliwości należy je stosować równolegle z pozostałymi.

 



  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



środa, 29 października 2014

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

    Jak poradzić sobie z samoakceptacją, negatywnym nastawieniem i relacjami towarzyskimi?

     Z pewnością pomoc psychologa pomogłaby na początku, jeżeli sami nie mamy pomysłu, jak sobie z tym wszystkim poradzić. To żaden wstyd pójść do psychologa, chociaż w towarzystwie lepiej się tym nie chwalić, bo ludzie są różni i nie każdy to rozumie.

     Pierwsza rada, jaką można tu podać, to spróbować przebywać więcej czasu w towarzystwie tzw. normalnych ludzi, ludzi miłych i życzliwych innym. W takim otoczeniu najszybciej uzyskamy pewność siebie. Jeżeli nie mamy takich znajomych, można ich poszukać, może w szkole, może w pracy, może jakiś sąsiad... Nie musi ich być dużo. Czasem wystarczy poznać jedną taką osobę na rok.

     2. Unikać nieodpowiedniego dla siebie towarzystwa, ludzi którzy szkodzą naszej psychice lub pewności siebie. Będą to ci, którzy np. wyśmiewają się z nas, dokuczają, lekceważą lub przytłaczają swoją osobowością.

     3. Jeżeli posiadamy jakieś umiejętności, talent lub coś takiego, to jest to dobry punkt wyjścia do nabycia samoakceptacji i poczucia własnej wartości. Musimy sobie wytłumaczyć, że wcale nie jesteśmy gorsi od innych: Nie jestem gorszy, bo... i tutaj znajdujemy w sobie obiektywne cechy, które o tym świadczą, na przykład: bo jestem dobry, mam talent do rysowania, jestem uczciwy, mądry, cokolwiek... A to, że nie jestem taki, jak inni to nie szkodzi. Mam prawo do swojej odmienności, choć oczywiście, trzeba mieć także świadomość swoich braków i sukcesywnie je likwidować.

     Jeżeli nie znajdujemy w sobie żadnych umiejętności, stwórzmy je, zainteresujmy się czymś, zróbmy coś takiego co podniesie w naszych oczach naszą wartość. Ja na przykład lubiłem od czasu do czasu zrobić coś takiego, co niewielu ludzi zrobiło lub potrafiłoby zrobić. W ten sposób zgłębiłem teorie fizyczne (teoria względności, mechanika- lub chromodynamika kwantowa itp), nauczyłem się odczytywać hieroglify staroegipskie, nauczyłem się grać na fortepianie, zrobiłem meble do swojego pokoju na całą ścianę, poszukiwałem i znalazłem różne ciekawe minerały, jak chociażby granaty, w postaci dwunastościanów foremnych, itd...

     4. Nasz podstawowy problem to negatywne nastawienie. Od niego powinniśmy zacząć zmieniać siebie. Ono także jest głównym źródłem naszych złych relacji z innymi, dlatego że ludzie podświadomie wyczuwają nasze negatywne nastawienie i reagują w stosunku do nas w ten sam sposób. Stąd też wynika, że inni będą nam dokuczać i lekceważyć, bo wyczuwają w nas złą energię.

     5. Praca, praca i jeszcze raz praca nad sobą. Zainteresujmy się rozwojem duchowym. On najbardziej nam pomoże i w przeciągu kilku lat diametralnie zmienimy siebie i swoje życie, choć pierwsze pozytywne efekty powinniśmy zauważyć już po miesiącu, dwóch.

     6. Najskuteczniejszą techniką w naszym stanie będzie przede wszystkim technika pozytywnego myślenia. Koniecznie musimy zmienić swoje negatywne myślenie. Musimy wgrać do mózgu niejako nowy soft, pokazać mu lepsze szablony myślenia.

     To oczywiście tylko niektóre propozycje, jak poradzić sobie z negatywnym myśleniem. Jest ich wiele, zarówno w ramach tak zwanego rozwoju osobistego, jak i rozwoju duchowego. Warto więc zacząć szerzej patrzeć na siebie samego i zmian dokonać w szerszym zakresie.

  

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



poniedziałek, 27 października 2014

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki



     Jeśli mamy dużo złych cech charakteru, z których nie jesteśmy dumni, możemy popracować nad sobą, stać się lepszymi...

     Miałem swego czasu ten sam problem. Do dzisiaj zresztą boli mnie to, że moja "wredna" natura nie jest moim udziałem, tylko po prostu otrzymałem ją w genach po rodzicach, a ci po swoich rodzicach. W mojej rodzinie jest to bardzo wyraźne: poszczególni członkowie mojej rodziny mają podobne, negatywne cechy charakteru.

     Jak pokazuje mój przykład, zmiana siebie i swojego życia jest jednak możliwa, choć nie ukrywam, że trzeba poświęcić na to dużo czasu, uwagi i determinacji, ale gra warta jest świeczki.

     Pojedyncze działanie zmierzające do zmiany siebie lub swojego życia, to oczywiście za mało. Potrzebne jest kompleksowe działanie, rozłożone na wiele etapów. Najważniejsza jest jednak samoświadomość. Bez niej trudno poprawić swoje niedoskonałości. Najpierw trzeba rozpoznać problem, a później odnaleźć jego źródło. Wszystkie nasze problemy mają swoje źródło, skądś się wzięły. Czasem wystarczy cofać się wstecz i analizować, co wzięło się z czego. Mając odnalezione źródło, możemy podjąć leczenie za pomocą odpowiedniej techniki.

    Warto raz dziennie poświęcić pół godziny na zastanowienie się nad sobą i swoim życiem, zrobić także podsumowanie dnia: co zrobiliśmy, jak się zachowaliśmy, czy mogliśmy coś zrobić lepiej, jaką naukę i doświadczenie dzisiaj pozyskaliśmy itp. To pomoże nam stawać się coraz lepszym.

     Jak nauczyć się panować nad sobą? Pomocnych technik jest wiele. Oto niektóre z nich:

- Medytacja, szczególnie TM: Kilka razy dziennie po 5-20 minut. Wyciszamy umysł do zera tak, aby nie było w głowie żadnych myśli, emocji, uczuć... Jeżeli się pojawią należy je ze spokojem po prostu odsunąć i wrócić do bezmyślnej ciszy. W ten sposób wyciszamy pobudzoną emocjonalność i uczymy ją stabilności.

- Krzykoterapia. Gdzieś w samotności lub z kimś innym, wyżywamy się krzycząc z całej siły w próżnię lub w poduszkę. Możemy także krzycząc wyartykułować swoje oburzenie, problemy itp, a nawet wyżyć się fizycznie, uderzając o ścianę lub drzewo w lesie.

- Pozytywne myślenie. Zazwyczaj słowna agresja jest wynikiem złego myślenia o innych. Zmieniając swoje psychiczne szablony myślenia sprawiamy, że mózg inaczej będzie reagował.

Przykład: Jeżeli uważamy, że ludzie są źli lub niegodni zaufania, to jak tylko takie myśli pojawią się w nas, zaraz zamieniamy je na przeciwne, pozytywne, czyli: ludzie są dobrzy i godni zaufania. W ten sposób zmienia się nasze podejście do ludzi, co pomoże nam zrozumieć, że nie ma ludzi doskonałych. My także mamy jakieś wady, które denerwują innych. Zrozumienie własnej niedoskonałości pozwoli nam spojrzeć na innych bardziej życzliwym okiem.

- Praca nad sobą. Podwyższony poziom agresji, który zresztą sam posiadam (posiadałem) wynika głównie z braku równowagi między światem fizycznym, mentalnym, emocjonalnym, psychicznym i duchowym. Zaburzenie jednej z tych sfer wpływa także na pozostałe. Musimy znaleźć źródło, skąd nasze problemy wynikają i popracować nad ich rozwiązaniem.

- Klasyczne liczenie w myślach do 10, aby się uspokoić.

- W przypadku kobiet, czyli istot bardzo emocjonalnych, mogą być one pod wpływem hormonów, które czasami pracują jak szalone, ponad normalny stan, zwłaszcza w okresie przedmiesiączkowym (np. zespół napięcia przedmie- siączkowego). Stąd może wynikać brak kontroli nad sobą. Konieczne w tym wypadku staje się rozładowanie tego nadmiaru. Może to być dobry seks (jeżeli ktoś jest praktykującą katoliczką, to nie namawiam do tego) lub duży wysiłek fizyczny, taki żeby aż lał się pot z czoła. Wtedy na pewno nasza agresja obniży się.

     To tylko krótki przegląd technik i rozwiązań, aby pokazać, że jest iskierka nadziei, że nie jesteśmy skazani na swoją nie do końca dobrą naturą. Możemy się zmienić, także w tych obszarach, w których nie wydaje się nam to możliwe. Trzeba tylko zastosować odpowiednią metodę.

 

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



piątek, 24 października 2014

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

 e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

     Definicji samorozwoju jest wiele. Ja definiuję rozwój osobisty jako uzyskanie samoświadomości. Wbrew pozorom wielu ludzi żyje bezmyślnie, jak jakieś robaki. Prosty przykład: palenie papierosów. Każdy wie, że szkodzą i skracają życie, jednak palacze nadal palą. Posiadając samoświadomość nie zrobimy niczego co wiemy, że nam zaszkodzi. Że nałóg? Nałóg można leczyć, to nie jest problem.

 

     Oto mój podział samorozwoju:

 

     Pierwszy etap, to tak zwany rozwój osobisty. Służy on do stania się świadomym człowiekiem, który mądrze prowadzi swe ziemskie życie.

     Drugi etap, to rozwój duchowy, który służy do pogłębienia rozwoju osobistego i rozszerzenia go o sferę duchową, która daje nam dopiero pełnię życia.

     Trzeci etap, to rozwój duchowości chrześcijańskiej, czyli połączenie duchowości z wiarą chrześcijańską. Jest to bardzo waży etap, o wiele potężniejszy od duchowości świeckiej.

     Czwarty etap, to mistyka, zarezerwowana jednak tylko dla nielicznych. Jest to bezpośredni kontakt z Bogiem już tutaj na Ziemi.

 

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

środa, 22 października 2014

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki



2. Niewłaściwa postawa duchowa

    Wcale nie musimy w danej chwili zawinić poprzez niewłaściwe zachowanie, aby Pan Bóg wstrzymał dla nas łaskę. Równie dobrze może nie spodobać się Mu nasza postawa duchowa. Nie jest to już tak proste do rozpoznania, jak w pierwszym przypadku, ale przy głębszym spojrzeniu w siebie możemy bez problemu dojść do źródła problemu. Do najczęstszych przyczyn należą:

 

- Roszczeniowość

    Jeżeli ktoś chce tylko brać i nic nie dawać w zamian, to nie jest to właściwa postawa. Oczekując od Boga wsparcia i łaski, sami także musimy coś od siebie dać. Najlepsze, co człowiek może w zamian dać Bogu to miłość, uwaga i dobre zachowanie.

 

- Niewdzięczność

    Jeżeli w relacjach międzyludzkich dobrym zwyczajem jest dziękowanie komuś za okazaną pomoc, o ile bardziej należałoby podziękować Bogu za spełnienie naszej prośby, czy okazaną łaskę. Wielu osobom nie przyjdzie nawet do głowy, że należy Panu Bogu podziękować. Postawa taka świadczy o niskim poziomie rozwoju duchowego.

 

- Wymuszanie swojej woli

    Niektórzy ludzie są zbyt ociemniali przez swoje żądze czy pragnienia i w swoich prośbach kierowanych do Boga zachowują się jak rozkapryszone, natrętne dzieci. Przestali reagować na rzeczywistość i cali zamknęli się w swoim żądaniu: Oni chcą i koniec. Będą tak jęczeć i nagabywać licząc na spełnienie ich woli. Typowym przykładem takiej błędnej postawy jest prośba: „Daj mi wygrać w totolotka”.

    Jeżeli nasze usilne prośby nie są zgodne z wolą Boga lub Jego planem względem nas, to wtedy Pan Bóg może się „zdenerwować”. Poprzez wstrzymanie swej łaski pokazuje, że nie podoba Mu się nasza prośba.

 

 

3. Test wiary

    Test wiary, jakiemu Pan Bóg nas poddaje występuje najrzadziej z tych trzech, jakie przedstawiliśmy. Poprzez wstrzymanie swej łaski Pan Bóg sprawdza jak w tej sytuacji zachowa się człowiek. Czy nadal będzie Go kochał i wielbił? To żadna dla nas chwała, kiedy wychwalamy Boga wtedy, kiedy nam się w życiu powodzi. Prawdziwą miłość i wiarę możemy okazać dopiero wtedy, gdy nie będziemy korzystać z łaskawości Boga, kiedy w cierpieniu i przeciwnościach losu nie zapomnimy o Bogu, a nasza miłość do Niego nie zmniejszy się.

    Jeżeli w poprzednim okresie Bóg szczególnie mocno obsypywał nas łaskami i spełniał zaraz każdą prośbę, a teraz milczy jak zaklęty, nie reagując na nasze wołania w żaden sposób, możemy być pewni, że właśnie przechodzimy przez taki test wiary. Występuje on zawsze na początku drogi duchowej (chrześcijańskiej) i naszego zbliżania się do Pana Boga.

    Pan Bóg obsypuje w nadmiarze takiego człowieka po to, aby ten „zakosztował” Boga. Gdy już rozsmakuje się w Bogu, musi człowiek zacząć doskonalić się i rozwijać duchowo, bo w tym stanie, w jakim jest nie przedstawia dużej wartości. Stąd też ten egzamin z wiary. Jeżeli człowiek przejdzie go pomyślnie, będzie mógł rozpocząć się kolejny duchowy etap.

    Aby nie pozostawiać Czytelnika w niedomówieniu, na zakończenie podajemy właściwe rozwiązanie powyższego testu wiary: Należy zaprzestać dążyć do tych łask, które były naszym udziałem, bo ten czas już nie wróci. Całą uwagę należy skupić na Panu Bogu, jako najważniejszym naszym celu. Musimy zrozumieć nasze dotychczasowe łakomstwo duchowe i zrozumieć, że były one dla nas ważniejsze niż sam Bóg. Puki tego nie zrozumiemy, nie przejdziemy do następnego etapu.

                                      < Poprzednia    2/2



  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



poniedziałek, 20 października 2014

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

    W życiu naszym przeżywamy różne okresy, czasem nam się powodzi, to znów wszystko zaczyna się sypać... Zadajemy sobie wtedy pytanie: „Dlaczego tak musi być?”. Osoby wierzące próbują zrozumieć swoją sytuację w odniesieniu do Pana Boga: Czy Bóg się na nich gniewa? Jeżeli tak, to za co? Osoby niezbyt mocno ugruntowane w wierze mogą czuć się rozczarowane lub oszukane. Uczucia te wzmagają się jeszcze, gdy przyzwyczailiśmy się do tej pory używać łaski Bożej w sposób nieskrępowany, kiedy hojnie wspomagał nas i wspierał w każdej sytuacji życiowej. W którymś momencie nagle kończy się szczodrość Boga, a my zachodzimy w głowę, co się stało? Czy to nasza wina? Co my takiego zrobili, że Bóg wstrzymał swoją łaskę?

     Znalezienie właściwej odpowiedzi jest dosyć proste pod warunkiem, że posiadamy rozbudowaną samoświadomość i doświadczenie w drodze duchowej. Istnieją trzy główne powody zmiany łaskawości Boga względem nas. Są one następujące:

 

  • złe zachowanie lub trwanie w grzechu,

  • niewłaściwa postawa duchowa,

  • test wiary.

 

    Scharakteryzujmy sobie teraz poszczególne powody:

 

 

1. Złe zachowanie lub trwanie w grzechu

 

    Jak łatwo się domyślić, jest to najczęstszy powód, jakiego możemy się zazwyczaj spodziewać. Nasze złe zachowanie i trwanie w grzechu odpycha od nas Pana Boga, w związku z czym, nie angażuje się w nasze życie tak, jakby chciał. Swoją postawą pokazujemy, że nie kochamy Go i nie zależy nam na zbliżaniu się do Niego. Gdyby nam zależało, zadbalibyśmy o swoją bezgrzeszność. Warto się zawsze zastanowić nad sobą, swoim zachowaniem, czy przypadkiem nie mamy niczego na sumieniu. Dosyć często zachowujemy się niewłaściwie w sposób zupełnie nieuświadomiony. Dopiero później, po przeanalizowaniu i zastanowieniu się stwierdzamy, że jednak nie było to właściwe zachowanie.

    Dobrym zwyczajem jest przeprowadzać sobie taką analizę codziennie, na zakończenie dnia. Wystarczy dosłownie kilka minut... Zastanówmy się, czy wszystko zrobiliśmy dzisiaj jak należy, czy w naszym zachowaniu nie było żadnego błędu, żadnego uchybienia. Jeżeli było, wyciągnijmy z tego naukę na przyszłość , zastanówmy się na spokojnie, jak powinno wyglądać nasze właściwe zachowanie. Następnym razem będziemy już uważać w podobnej sytuacji i zachowamy się właściwie.

    Rozwój duchowy niejako wymusza na nas praktykę przedstawioną powyżej, dlatego też nie czekajmy na Pana Boga, aż straci cierpliwość i upomni nas poprzez zesłanie niepowodzeń, czy wstrzymanie łaski, ale badajmy się i zastanawiajmy, co jeszcze moglibyśmy zrobić, aby się poprawić lub zbliżyć do Pana Boga.

                                          Ciąg dalszy artykułu -->>



 e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



piątek, 17 października 2014

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

     Wielu ludzi ma do Pana Boga stosunek neutralny, lub obojętny, zastanawiają się jaka jest różnica pomiędzy tymi, którzy mocno wierzą w Boga a tymi, którzy nie wierzą... Przecież niezależnie od poziomu wiary, każdy człowiek przechodzi przez ten sam proces od narodzin aż po śmierć. Każdy podlega tym samym prawom w tej rzeczywistości jaka go otacza. Niezależnie od tego jakie ktoś ma przekonania, to i tak wszystko jest takie samo dla każdego: mocno wierzący może być tak samo biedny lub bogaty jak niewierzący, czy tak samo szczęśliwy lub nieszczęśliwy jak niewierzący... Zastanawiają się dlaczego te dwie grupy ludzi nieustannie walczą ze sobą, próbując udowodnić swoje racje, przeciągnąć na swoją stronę lub przekonać do zmiany zdania.

     Nie będę się tutaj rozpisywał podając teoretyczne informacje, bo te można sobie samemu znaleźć w książkach lub w internecie. Podam tylko swoje doświadczenia z Bogiem.

     Otóż, od kiedy przekonałem się, że Bóg istnieje i zacząłem świadomie zbliżać się do Niego, moje życie ZNACZNIE się polepszyło, także finansowo, choć akurat nie należy się tym sugerować, bo zazwyczaj Pan Bóg i bogactwo nie idą w parze.

     Najwięcej korzyści i najwięcej radości otrzymałem w formie duchowej. Jest to taki power, że człowiekowi niczego więcej już nie trzeba. Lekką ręką wyzbyłem się swego dotychczasowego, przyziemnego życia, bo w porównaniu z łaskami i słodkościami duchowymi, których Bóg mi użycza, ziemskie przyjemności i radości mało co znaczą. Jest to nieustanna Moc, która we mnie tkwi, a która nie zanika tak szybko, jak ziemskie przyjemności.

     Warto także wspomnieć o realnym udziale Pana Boga w moim życiu, o Jego pomocy i spełnianiu moich próśb, i nie tylko moich, bo w mojej rodzinie korzystanie z pomocy Pana Boga w życiu codziennym, nie jest czymś niezwykłym- wystarczy tylko poprosić.

     Pan Bóg jest bogiem żywym i nie skąpi swej łaski tym, którzy otworzą się na Niego i zapragną Go ze szczerego serca. To jest warunek: otwarcie swego czystego serca na Boga. Nie okaże On swej łaski temu, kto z nieczystą intencją chce tylko sprawdzić, czy On istnieje naprawdę. Ci, którzy zaufają Bogu i rzucą się w Jego ramiona, nie będą tego żałowali.

 

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 

środa, 15 października 2014

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

MODLITWA UWOLNIENIA


Panie Jezu Chryste!


Wyznajemy że jesteśmy grzesznikami. W swoim nieskończonym miłosierdziu, Zbawicielu nasz, odpuściłeś nam grzechy, i obmyłeś nasze dusze Twoją Najdroższą Krwią!


Wyznajemy Panie, że bez Ciebie nic dobrego i zbawiennego nie możemy uczynić!


Przyzywamy na pomoc Twoją Niepokalaną Matkę Maryję, Świętego Michała Archanioła, wszystkich Aniołów i Świętych.


Przez ich wstawiennictwo uciekamy się do Ciebie, Jezu Chryste! Przyjmujemy władzę i moc, których nam udzielasz, aby zwalczać zasadzki szatana i złych duchów.

Dlatego w imię + Pana naszego Jezusa Chrystusa nakazujemy wam złe duchy, abyście się oddaliły od nas i poszły do piekła!

W imię + Jezusa Chrystusa duchy pychy i zarozumiałości i nieposłuszeństwa,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy nienawiści i przekleństwa,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy męczarni, tortur i zabójstwa,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!

 

W imię + Jezusa Chrystusa, duchy zazdrości i zawiści,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy pornografii, nieczystości i rozpasania seksualnego,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy gniewu i złości,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy kradzieży i rozboju,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy pijaństwa, narkomanii i nikotynizmu,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy lenistwa i próżnowania,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy podejrzliwości, uraz i niechęci,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy kłamstwa, oszustwa i obłudy,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy letniości, ospałości i apatii,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy plotkowania, obmowy i oszczerstw,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy podejrzeń, osądów i fałszywych opinii,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!

W imię + Jezusa Chrystusa, duchy chciwości, bogacenia się ziemskiego i zaborczości,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy niewiary i braku zaufania,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy niesumienności, niedbalstwa i niewierności,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy mafii, przemocy, gwałtu i wojny,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy fałszywej przyjemności i wygodnictwa,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy chorób i nagłych dolegliwości,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy smutku, zniechęcenia i depresji,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy zabobonów, sekciarstwa, okultyzmu i parapsychologii,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy magii, czarów, wróżenia i uroków,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy zabijania nienarodzonych i eutanazji,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy zapaści duchowej, rozpaczy i myśli samobójczych,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!


W imię + Jezusa Chrystusa, duchy fałszywej mistyki odwodzące nas od Boga i zbawienia,
ODDALCIE SIĘ OD NAS, OD NASZYCH BRACI I SIÓSTR!

Mocą Jezusa Chrystusa, + nakazujemy wam złe duchy, oddalcie się od naszych rodzin, krewnych, znajomych, przyjaciół i sąsiadów!

Oddalcie się od granic naszej Ojczyzny, która ma być królestwem Chrystusa i Maryi!


Oddalcie się od wszystkich narodów ziemi, odkupionych Krwią Jezusa!


Oddalcie się od naszych braci i sióstr, których obmyła Krew Jezusa i napełniła łaska Ducha Świętego na chrzcie świętym!


Naszą siłą i mocą jest Jezus Chrystus, nasz Pan i Zbawiciel!
Należymy do Niego i jesteśmy dziećmi Ojca niebieskiego!


Chcemy wypełniać, Ojcze Przedwieczny, Twoją najświętszą wolę!
Racz zesłać na nas śmierć, aniżeli mielibyśmy obrazić Cię grzechem ciężkim!

Matko Najświętsza, otul nas płaszczem swojej macierzyńskiej opieki!
Chcemy na zawsze należeć do Jezusa i Ciebie!

Święty Michale Archaniele, broń nas przeciwko atakom szatana!

Nasi Aniołowie Stróżowie i święci Patronowie, przybywajcie nam z pomocą!

Panie nasz i Boże! Do Ciebie chcemy należeć w życiu i przy śmierci. Amen.


(za zgodą Kurii Diec. Warszawsko-Praskiej z dnia 08.04.1998 r. nr 401/K/98 - do prywatnego odmawiania)


UWAGA:

W powyższej modlitwie często występuje znak plusa: +. Oznacza on, że w tym miejscu należy się przeżegnać.

 

 

MODLITWA O UWOLNIENIE

 

Panie, Ty jesteś wielki
Ty jesteś Bogiem,
Ty jesteś Ojcem


Ciebie prosimy przez wstawiennictwo i pomoc archaniołów Michała, Rafała i Gabriela, aby nasi bracia i siostry zostali uwolnieni od złego ducha, który uczynił ich niewolnikami. Wszyscy święci, przyjdźcie nam z pomocą.


Od niepokoju, smutku, obsesji,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od nienawiści, nierządu, zawiści,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od myśli o zazdrości, gniewie, śmierci,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od wszelkiej myśli o samobójstwie i poronieniu dziecka,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od popadania w rozwiązłość cielesną
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od rozbicia rodziny, od wszelkiej złej przyjaźni,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.


Od wszelkiej formy czarów, uroków, guseł i od wszelkiego zła ukrytego,
Ciebie prosimy, uwolnij nas, Panie.

 

Panie, który powiedziałeś pokój zostawiam wam, pokój mój wam daję
przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi, uwolnij nas od wszelkiego przekleństwa i spraw, abyśmy cieszyli się Twoim pokojem.
Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

 

 

Informacja zwrotna od Czytelnika:

 

    Pana rady okazały się nadzwyczaj skuteczne. Przekazane przez Pana modlitwy pomogły. Odmawiałem je raz dziennie przez pięć dni. W tym czasie nie obserwowałem w sobie żadnych zmian, także przez dwa kolejne dni raczej nic się nie zmieniło. Dopiero po tych dwóch dniach problem ustąpił, z czego bardzo się cieszę. Jeżeli to był rzeczywiście demon, to mam nadzieję, że więcej nie będę musiał przez to przechodzić. Pozdrawiam i dziękuję.

                               < Poprzednia    3/3

 

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



poniedziałek, 13 października 2014

 Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

 e-booki  e-booki  e-booki  e-booki



     Na koniec podaję Panu sposób pozbycia się tego demona. Jak zawsze w tego typu radach przypominam, iż do walki ze Złem nie może Pan wykorzystywać żadnych negatywnych emocji czy uczuć ("Zło dobrem zwyciężaj...”). Im więcej użyje Pan negatywnej energii, poprzez chociażby gniew czy nienawiść, tym większą da Pan moc Złu, samemu jednocześnie bardzo oddalając się od Pana Boga. Proszę zawsze o tym pamiętać, że Bóg jest Miłością i my tacy mamy być, nawet w walce z demonem.

     Ponieważ w starciu z demonem na tym poziomie nie mamy szans, w związku z tym, nie my też będziemy walczyć. Do rozprawienia się z nim wykorzystamy specjalną modlitwę, zwaną egzorcyzmem prostym. Jest to modlitwa, która przeznaczona jest do wykorzystania przez wiernych bez potrzeby korzystania z usług egzorcysty. Dopiero w poważnych zniewoleniach i opętaniach należy pozostawić sprawę egzorcyście, który używa innych modlitw-egzorcyzmów.

     Egzorcyzmy proste odmawiamy raz, dwa razy dziennie, z pełną świadomością tego, co się mówi. Myślę, że kilka kolejnych dni na to wystarczy przeznaczyć. Pana dusza sama uzna, kiedy już wystarczy tych modłów. Nie należy się niepokoić, ani zniechęcać, jeżeli po kilku dniach sytuacja nie ulegnie poprawie. Wszystko ma swój czas. Proszę po prostu robić swoje.

     Na końcu zamieszczam przykłady egzorcyzmów prostych, teraz jednak pragnę jeszcze udzielić Panu kilku rad. Przede wszystkim, w żadnym przypadku, nie może Pan dopuścić do głosu swojej pychy, że zaraz Pan zrobi z demonem porządek, bo Bóg jest z Panem, lub, że pozbył się go Pan wreszcie. Pycha człowieka zawsze działa na Pana Boga jak czerwona płachta na byka i w ten sposób człowiek traci łaskę Boga. W taki sposób też demon osiąga między innymi swój cel. Co prawda pozbędzie się go Pan (w tym przypadku tylko na chwilę), ale jednocześnie utraci Pan łaskę Boga, a o to przecież demonowi chodzi, aby odciągnąć człowieka od Boga.

     Kolejna bardzo ważna rada dotyczy naszego stosunku do demona, czy ogólnie do Zła, do Szatana. Pomimo tego, że mamy emanować miłością, nie możemy wdawać się w żadne polemiki z tymi aniołami Ciemności. Proszę więc, ani werbalnie, ani w myślach, ani uczuciowo nie zwracać się do nich bez względu na temat. Kiedy będą podsuwać jakieś polemiczne myśli, proszę nie odpowiadać, nie współczuć, ani na przykład, nie prosić demona aby sobie poszedł. Nie pozbędziemy się demona ani prośbą, ani groźbą, ani biorąc go na litość. Demon jest pozbawiony współczucia i wszystkich innych "dobrych" cech. O tym trzeba pamiętać. Kiedy damy się wciągnąć w rozmowę- już przegraliśmy. Istoty duchowe, nawet te złe, są o wiele potężniejsze od człowieka. Mają nad nami władzę większą, niż my nad zwierzętami. Nigdy im swoją przebiegłością nie dorównamy.

     Nie muszę chyba tego pisać, że do czasu pozbycia się demona, musi Pan dusić w zarodku te myśli, lecz nie z agresją (agresja to Zło), tylko ze świętą cierpliwością. Kiedy się pojawią, proszę od razu przejąć nad nimi kontrolę i zakończyć je. Następnie proszę powrócić do przerwanych zajęć. Skupienie większej uwagi na Panu Bogu pomoże Panu i w tym etapie, i w następnych. Pozna Pan wtedy co to jest bliskość z Bogiem, ale to dopiero pewnie gdzieś za rok. Do tego czasu będzie różnie, ale nie będę pisał o szczegółach, aby się Pan podświadomie nie sugerował. Czas pokaże. W razie czego służę radą.

     Czas przedstawić egzorcyzmy proste. Można stosować je naprzemiennie lub wybrać jeden z nich, obojętnie. Proszę kierować się sercem. Najważniejsze, aby identyfikował się Pan z tymi słowami modlitwy, które Pan wypowiada. W moim przypadku poniższe egzorcyzmy pomogły, więc pewnie i Panu także pomogą. Może Pan poszukać innych egzorcyzmów prostych, a nawet dodatkowo prosić swojego ulubionego lub bliskiego Panu sercu świętego. To też dobry sposób. Proszę skorzystać z tej modlitewnej pomocy, bo to przyda się Panu w późniejszym czasie. Proszę nie pozostawiać tej sprawy samej sobie. Im szybciej pozbędzie się Pan demona, tym szybciej będzie Pan mógł przejść do kolejnego etapu, czego Panu oczywiście życzę.

                    < Poprzednia    2/3    Następna >

 

 

  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



piątek, 10 października 2014

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

Zadane pytanie:

    "Od jakiegoś czasu nachodzą mnie różnego rodzaju zbereźne myśli, chociaż tego nie chcę. Niby są to moje myśli, jednak nie odczuwam ich jako swoje. Wygląda to tak, jakby powstał we mnie trzeci głos: pierwszy, to moje myśli płynące ze świadomości, drugi, równoległy głos pochodzi z podświadomości. Zazwyczaj na tym "kanale" leci jakaś melodia lub umysł prowadzi sobie jakieś rozważania, przemyślenia, których wynik trafia potem do świadomości. Teraz obserwuję w sobie wyraźnie trzeci głos, który wywołuje we mnie myśli zbereźne na każdym kroku. Dotyczą one spraw seksualnych bez względu na to, czy jest to mężczyzna, czy kobieta. Na przykład, gdy zobaczę jakiegoś mężczyznę (nawet księdza), zaraz nachodzą mnie myśli, aby mu obciągnąć, albo samemu dać się wyruchać. Podobne myśli mam z kobietami, nawet z matką, że posuwam je od tyłu, lub, że mi obciąga. Zawsze są to takie dziwne, czasami wręcz obrzydliwe myśli, które pojawiają się nie wiadomo skąd.

    Jestem osobą wierzącą i takie myśli są dla mnie bardzo nieprzyzwoite. Moje modlitwy i prośby do Pana Boga nic nie dają i nie wiem już jak sobie z tym poradzić. Na koniec zaznaczam, że nie jestem ani gejem, ani erotomanem, a takie myśli nigdy wcześniej nie były moim udziałem. Proszę o jakąś radę, jak z tym walczyć.

 

Informacje uzupełniające:

    Po uzyskaniu od Czytelnika uzupełniających informacji, okazało się, iż jest to osoba bardzo religijna, która postanowiła zadbać o swoją wiarę i rozwinąć ją w taki sposób, jak życzy sobie tego Pan Bóg. Od kilku lat zmienia więc swoje życie i próbuje zbliżać się do Pana Boga poprzez swoją wiarę i uczynki. Czytelnik zapewnia, że te myśli nie są częścią jego natury, że jest normalnym mężczyzną i zawsze brzydził się takimi praktykami. Chociaż tego nie chce, myśli te jednak pojawiają się.

 

 

Odpowiedź:

    Podane przez Pana informacje świadczą niezbicie o tym, że doświadcza Pan tak zwanego demona lubieżności. Na tym etapie rozwoju duchowego to normalne zjawisko. Ponieważ zaangażował się Pan w swoją wiarę i zapragnął zbliżać się do Pana Boga w sposób realny, stąd też po tym pierwszym okresie wspierania Pana przez Boga, przyszedł czas na pierwsze próby. Jest to konieczne, aby móc poprowadzić Pana dalej, do bardziej zaawansowanych poziomów.

    To opuszczenie przez Boga, o którym pisze Pan w liście, nie wynika z tego -jak Pan błędnie sądzi-, że Bóg pogniewał się na Pana, bo jest Pan zły, o czym mają świadczyć te lubieżne myśli. To wszystko jest częścią "planu", który każdy na tym etapie przechodzi. Pan Bóg musi w tym momencie ukryć się, aby przekonać się, czy ta Pana miłość i oddanie są prawdziwe. Każdy człowiek, gdy Bóg mu sprzyja, wychwala Go i wielbi. Dopiero wstrzymanie tej łaski weryfikuje wartość wiary danego człowieka. Słabi zniechęcą się i odpadną, osoby zdeterminowane, wręcz przeciwnie- zwiększą swoje zaangażowanie. Po to Pan Bóg między innymi chowa się, aby Go człowiek bardziej zapragnął i zapamiętale poszukiwał.

    Co prawda nie pisze Pan o tym, jednak skoro doświadcza Pan demona lubieżności, oznacza to, że poprzednią próbę przeszedł Pan pomyślnie: Pomimo wszystkiego pozostał Pan przy Bogu. Co się tyczy tego demona, proszę się nie niepokoić, choć oczywiście trzeba się pilnować. Jest on spokojnym demonem, nie agresywnym. Jego zadaniem jest tylko uprzykrzyć Panu ten czas. Pan Bóg dozwala na jego działanie, aby przypomnieć człowiekowi, że musi zawsze uważać.

    To, że doskonali się i rozwija swoją wiarę nie oznacza, że Szatan nie będzie próbował takiego człowieka zwieść. Ponieważ na tym etapie rozwoju daleko nam jeszcze do duchowej doskonałości, spotkanie z demonem wypala w naszej świadomości piętno, że zawsze powinniśmy pilnować się i kontrolować, bo Zło wchodzi w nas bardzo łatwo i -co ważne- niepostrzeżenie. Najlepiej robić sobie codziennie wieczorem taki rachunek sumienia, podsumowanie mijającego dnia: co zrobiłem, jak się zachowałem, co pomyślałem, co powiedziałem... Po analizie należy wyciągnąć z tego wnioski i to, co było złe lub nieodpowiednie poprawić, aby następnym razem nasze zachowanie było lepsze.

    Ciąg dalszy artykułu -->>

 

 

 e-booki e-bookie-booki  e-booki



 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



 
1 , 2