Blog poświęcony rozwojowi osobistemu, duchowemu i religijnemu pisany przez wieloletniego Praktyka.
Belka

Popularne posty:

Belka

Menu:

Belka

Polecane strony:

Samobójca z depresją

Strona dla osób zmagających się z własną niemocą.


Wiara jest super

Blog o pogłębianiu i ożywianiu swojej wiary.


Wiedza jest super

Blog o szeroko rozumianej wiedzy.


Zabawne obrazki

Strona z zabawnymi obrazkami.


Recenzje stron

Wartościowe opisy i rekomendacje stron internetowych. Polecam!


Belka Belka
sobota, 30 lipca 2016

    Wyrabiając w sobie właściwą praktykę biegową, każdy trening poprzedźmy króciutką rozgrzewką i zakończmy ćwiczeniami rozciągającymi. Jeżeli mamy taką możliwość trenujmy biegi na miękkiej nawierzchni (las, park, drogi szutrowe), aby chronić się przed kontuzjami. Chcąc czerpać z biegania dobroczynne efekty, należy biegać regularnie przynajmniej trzy razy w tygodniu. Optymalny czas treningu dla początkującego to 60-90 minut biegu lub marszobiegu tygodniowo, w zależności od kondycji, jaką dysponujemy. Pamiętajmy koniecznie o tym, że organizm musi mieć czas na odpoczynek i regenerację, dlatego też od czasu do czasu zastosujmy delikatniejszy trening lub całkiem go pomińmy, jeżeli odczujemy w sobie taką potrzebę. Nic na tym nie stracimy, a wręcz przeciwnie – pomożemy sobie w dalszych treningach.

     Do planu treningowego warto wprowadzić urozmaicenie odnośnie zarówno trasy, jak i samego biegu. Nie musimy cały czas biegać w monotonnym tempie – możemy biec raz szybciej, raz wolniej... Podobna zasada odnosi się do trasy. Pod każdym względem lepsze rezultaty osiągniemy na urozmaiconej trasie, gdzie występują górki, zakręty, rowy do przeskoczenia itp. Im mniej monotonii w treningu, tym bardziej wszechstronne pobudzenie mięśni, a co za tym idzie – tym coraz lepsza technika biegu.

     Żeby biegać efektywnie i bezpiecznie, nie można ograniczać się tylko do treningu biegowego – trzeba również ćwiczyć i przeplatać treningi innego rodzaju aktywnością, na przykład pływaniem lub innym sportem (siatkówka, koszykówka). Najlepszą technikę biegu mają bowiem ci, którzy są ogólnie silni, sprawni i dobrze rozciągnięci.

     Na koniec warto zaznaczyć jeszcze, że prawidłowy bieg polega przede wszystkim na rozluźnieniu całego ciała. Plecy powinny być proste a sylwetka wyprostowana lub minimalnie pochylona, ale z zachowaniem prostych pleców. Stawiane kroki nie powinny być za długie i za gwałtowne, ponieważ będzie wpływać to niekorzystnie na nasz kręgosłup i stawy. Ręce powinny być luźne, ugięte w łokciach, pracujące blisko ciała. Lądujemy tak, żeby środek ciężkości był dokładnie pod nami, noga nie może lądować przed ciałem – jeżeli tak się dzieje, należy skrócić krok. Lądujemy na przednią część stopy, czyli na śródstopiu (miękka poduszeczka za palcami). Jest to najbardziej naturalny sposób poruszania się. Zwróćmy na to uwagę, aby nie lądować na pięcie lub palcach, bo może to się źle dla nas skończyć.

< Część 1    2/2

 

    Więcej na temat biegania można przeczytać w następujących artykułach:



 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



poniedziałek, 25 lipca 2016

    Przygotowując dla siebie plan treningowy, starajmy się nie kopiować cudzych rozwiązań, gdyż te mogą być dostosowane do indywidualnych predyspozycji i oczekiwań danego biegacza. Próbując je zastosować do siebie, możemy nie uzyskać pożądanych efektów lub nawet sobie zaszkodzić przeciążając organizm. Każdy z nas w końcu zaczyna przygodę z bieganiem z innego poziomu wyjściowego. Dla jednego przebiegnięcie trzystu metrów nie będzie stanowiło żadnego problemu, a dla drugiego będzie to dystans do niepokonania za jednym razem, będzie musiał zrobić dwie lub trzy przerwy, aby odsapnąć. Trudno więc realizować plan treningowy kogoś innego – trzeba raczej dostosować go do swoich potrzeb i możliwości. Sztywne trzymanie się planu znalezionego powiedzmy w internecie, może obrócić się przeciwko nam. Najlepiej byłoby skorzystać z osobistego trenera, który podda nas odpowiednim testom i na ich podstawie przygotuje właściwy plan treningowy. Będzie on także kontrolował nas na bieżąco i wprowadzał korekty do treningów, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Jeżeli nie planujemy zostać zawodowym biegaczem, nie ma potrzeby utrzymywać takiego osobistego trenera, gdyż wiąże się to z niemałym wydatkiem. Biegając amatorsko, spokojnie wystarczy nam kierować się zdrowym rozsądkiem, obserwując swój organizm. Będzie on mówił nam czy trening należy wzmocnić, osłabić czy zrobić sobie krótką przerwę na regenerację opuszczając jeden, czy dwa treningi.


trening biegowy

     Rozpoczynając przygodę z bieganiem, nie musimy koniecznie układać dla siebie plan treningowy. Możemy po prostu biegać na miarę swoich bieżących możliwości, kierując się wyłącznie tym, co mówi nasz organizm. Z uwagi jednak na to, iż organizm często mówi nam dopiero po fakcie (np. po przesileniu podczas treningu), musimy także kierować się wiedzą i zdrowym rozsądkiem. Nie sztuka podczas jednego treningu przebiec dystans dziesięciu kilometrów szybkim tempem, skoro potem przez tydzień nie będziemy mogli się ruszyć. To częsty błąd początkujących: biegają za często i za dużo. W końcu przychodzi przesilenie organizmu lub kontuzja, a za nią zniechęcenie do dalszego biegania.

     W bieganiu, jak w każdym innym sporcie siłowym, najwłaściwsza jest metoda małych kroków, w której stopniowo podnosimy poprzeczkę. Organizm (mięśnie, ścięgna, płuca, serce) musi mieć czas na przystosowanie się do większego obciążenia i wysiłku; musi mieć też czas na regenerację. Jeżeli nigdy wcześniej nie uprawialiśmy biegów, nie możemy nagle wyruszyć na wielokilometrowy maraton. Lepiej rozpocząć swoją przygodę z bieganiem od intensywnych spacerów, które stosujemy przez kilka dni, aby pobudzić organizm do wysiłku. Po tym wstępnym etapie zastosujmy kolejny, także etap przygotowawczy, czyli marszobieg. Polega on na wplataniu w marsz krótkich odcinków biegowych, które z czasem, w sposób naturalny będziemy wydłużali na tyle, na ile pozwoli nam kondycja. W tym etapie biegać możemy na dwa sposoby: albo określony wymiar czasu (np. po pięć minut), albo tak długo, jak starcza nam sił. Ta druga metoda jest bardziej elastyczna i przynosi szybsze efekty. Zamiast się niepotrzebnie forsować przy sztywnym wymiarze pierwszej metody, lepiej słuchać swego organizmu. Warunkiem tej metody jest jednak to, aby przeciągać swoją granicę wytrzymałości, aby zawsze zrobić o ten przysłowiowy krok więcej. W ten sposób szybko podwyższymy swoje możliwości przy zminimalizowanym wysiłku. Kiedy zaczyna brakować nam tchu lub sił, przerywamy bieg i przechodzimy do marszu. W trakcie jego trwania możemy, a nawet powinniśmy wykonać kilka ćwiczeń nóg i skrętoskłonów tułowia, aby rozluźnić napięte mięśnie. Organizm sam się zacznie o to dopominać. Gdy odsapniemy, znowu zaczynamy bieg do czasu kolejnej utraty tchu. W ten sposób przez kilka tygodni, a nawet dwa, trzy miesiące (w zależności od poziomu kondycji, z jakiego rozpoczynamy treningi) przeplatamy marsz biegiem, przygotowując się do właściwego biegania. Musimy biegać na miarę swoich możliwości. Pamiętajmy o tym, że z nikim nie musimy się ścigać, że bieg ma być dla nas przyjemnością.

 Część 1    1/2    Część 2 >



środa, 13 lipca 2016

    Slow jogging to rodzaj treningu biegowego polegający na truchtaniu wolniejszym niż chodzenie. Jak sama nazwa wskazuje, jest to jogging w wolniejszej wersji. Często nazywa się go bieganiem z uśmiechem, ponieważ slow jogging nie powoduje zmęczenia. Biega się tak wolno, aby nie doprowadzić do utraty oddechu, aby można było swobodnie prowadzić z partnerem rozmowę.

slow jogging

 

     Średnia długość kroku w slow joggingu to zaledwie 1/3 standardowego kroku wykonywanego w trakcie marszu, więc takiego biegacza nie trudno przegonić... idąc. Aby slow jogging był efektywny, trzeba w ciągu minuty zrobić około 180 kroków. W ciągu godziny można więc przebiec zaledwie 4-5 kilometrów, czyli połowę z tego, co w tradycyjnym joggingu.

     Slow jogging posiada wszystkie zalety biegania, ale pozbawiony jest jego wad, czyli problemów z kontuzjami, zakwasami i bólami mięśni. Biegamy tak wolno, że nie odczuwamy nawet zmęczenia. Jest to więc odpowiednia forma dla tych, którzy chcieliby skorzystać z dobrodziejstw biegania, ale jednocześnie nie za bardzo chcieliby się przy tym zmęczyć. W slow joggingu chodzi przede wszystkim o to, aby czerpać radość z ruchu, aby ruch był swobodny i luźny, bez zbędnego napięcia. Podobnie jak w joggingu biegamy dla przyjemności, a nie dla rywalizacji.

     Pomimo tego, iż metoda ta znana jest od kilkudziesięciu lat, wciąż jeszcze toruje sobie drogę w świadomości biegaczy. Znana jest w Stanach Zjednoczonych, Korei, Tajwanie i Japonii, skąd pochodzi. Swoją popularność zyskuje wszędzie tam, gdzie się ją propaguje i pisze o niej. Warto zaznaczyć, że w roku 1995 Amerykańskie Towarzystwo Medycyny Sportowej pozytywnie oceniło skuteczność tej metody. Nie mogło być zresztą inaczej. Metoda slow joggingu powstała bowiem na podstawie badań naukowych. Grupa stworzona przez profesora Hiroaki Tanakę z Uniwersytetu Fukuoka przez wiele lat badała wpływ poszczególnych dyscyplin sportowych na samopoczucie i zdrowie człowieka. Efektem ich pracy jest właśnie metoda, którą z racji swej specyfiki nazwano slow joggingiem. Łączy ona w sobie zalety zwykłego biegania z minimalnym poziomem wysiłku, jaki jest potrzebny na uzyskanie tych samych efektów.

     Badania profesora Tanaki wykazały, iż regularne uprawianie slow joggingu jest skuteczne w walce z nadciśnieniem, wysokim cholesterolem, cukrzycą i starczymi chorobami mózgu, czyli demencji i chorobie Alzheimera. Pomaga także pozbyć się nadwagi i jest pomocny osobom zmagającym się z chorobami krążenia. Slow jogging znacząco wpływa na poprawę wytrzymałości organizmu, kondycję umysłową, a nawet obniża śmiertelność.

     Profesor Tanaka zaleca, aby biegać jego metodą minimum trzy godziny w tygodniu, jeżeli chcemy uzyskać ogólną poprawę swojej zdrowotności. W przypadku chęci zrzucenia nadmiarowych kilogramów czas ten należy wydłużyć do co najmniej godziny dziennie. Tym, którzy zasłaniają się brakiem czasu, profesor Tanaka podaje przykład zapracowanych japońskich biznesmenów, którzy truchtają dziesięć minut rano w drodze do pracy, dziesięć minut w drodze na lunch i kolejne dziesięć – wracając do domu. Kwestia tylko chęci i organizacji swego czasu. Profesor idzie jednak dalej, zapewniając, że truchtać można nawet w... domu, między pokojami. Jego uniwersytecki kolega wykazał bowiem, że nawroty niezbędne przy bieganiu w tę i z powrotem, znacznie zwiększają wydatek energetyczny i tym samym sprzyjają sylwetce, spalając zbędne kilogramy.

     Jako że slow jogging nie obciąża stawów i mięśni ani nie wymaga dużego wysiłku fizycznego, poleca się go każdemu, nawet osobom w podeszłym wieku. Jest to najlepsza forma aktywności, niewymagająca wcześniejszego przygotowania, choć ważna jest technika biegu. Najważniejszym elementem owej techniki jest lądowanie stopą na śródstopiu, a nie na pięcie – jest to podstawowy błąd biegaczy wszystkich technik. Powinniśmy odbijać się ze śródstopia i na nim opadać. Lądowanie stopą na pięcie lub palcach, zwłaszcza na twardej nawierzchni, szybko przysporzy nam kontuzji i bardzo obciąży układ kostny, w tym kręgosłup.

     W technice slow joggingu nie musimy poruszać intensywnie rękami jak przy klasycznym joggingu. Ręce mogą być jedynie lekko uniesione. Kroki, jakie stawiamy, powinny być małe i delikatne, bez nadmiernego uderzania o podłoże. Oddychamy swobodnie przez nos, zgodnie z rytmem biegu. Cały czas powinniśmy odczuwać komfort podczas biegania. Istotnym w związku z tym jest zachowanie właściwej sylwetki – plecy powinny być wyprostowane, podbródek skierowany delikatnie ku górze a linia wzroku powinna być na wysokości horyzontu. Typowym czasem treningu jest 30-60 minut biegu dziennie. Nie jest to jednak dla nas zbyt obciążające – prędzej zmęczymy się nudą wynikającą ze ślimaczego tempa niż przez wysiłek fizyczny.

     Do uprawiania slow joggingu najlepiej nadają się buty lekkie, z minimalną funkcją amortyzacji, dzięki czemu więcej partii mięśni weźmie udział w biegu a tym samym, będzie się rozwijać. Podeszwa powinna być płaska i elastyczna. Polecanym jest także bieganie boso, na przykład na plaży, a także wybieranie atrakcyjnych miejsc do biegania (las, park), które pozytywnie wpłyną na nasze zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie.

    Więcej na temat biegania można przeczytać w następujących artykułach:



 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



czwartek, 07 lipca 2016

    Jogging to najpopularniejsza forma biegania, niezbyt mocno obciążająca organizm, dzięki czemu od półwiecza podbija cały świat. Można ją nazwać bieganiem rekreacyjnym, choć bardziej jest to truchtanie niż właściwy bieg. Cechą charakterystyczną joggingu jest to, że z nikim się nie ścigamy, nie pobijamy żadnych rekordów i nie siłujemy się. Bieg ma być dla nas przyjemnością, a nie rywalizacją, dlatego też często biega się w parach, dotrzymując sobie nawzajem towarzystwa i zajmując rozmową; najważniejsze jest, aby się ruszać...


jogging

 

     Z uwagi na to, iż jogging nie jest zbyt obciążający stąd też biegać może każdy – nie ma tu jakiś specjalnych przeciwwskazań jak przy bieganiu wyczynowym, choć osoby z urazem układu kostnego lub ostrą niewydolnością któregoś z organów (serce, płuca) powinny skonsultować swoją chęć biegania z lekarzem.

     Efekty joggingu są wielorakie: przyśpiesza spalanie kalorii, pomagając tym w odchudzaniu, pozytywnie oddziałuje na układ oddechowy i krwionośny oraz ma właściwości antydepresyjne. Badania dowodzą, że regularny jogging zwiększa długość życia kobiet o ponad pięć i pół roku, a mężczyzn o sześć lat.

     Biegając, opóźniamy procesy starzenia, zyskujemy młodzieńczą sylwetkę i witalność. Nie groźna nam także starcza demencja i choroba Alzheimera. Badania dowodzą, iż jogging, poza właściwościami opisanymi powyżej, obniża ponadto ciśnienie i tak zwany „zły cholesterol”, pomaga usunąć toksyny, a u kobiet regularnie biegających zaobserwowano spadek zachorowania na raka piersi o połowę, w stosunku do pań niebiegających.

     Wnioski, jakie wyłaniają się z badań naukowych, mówią, że optymalne bieganie to 60-150 minut tygodniowo w dwóch lub trzech sesjach, najlepiej w wolnym lub umiarkowanym tempie. Nie jest to dużo. Takim typowym ustawieniem jest bieganie trzy razy w tygodniu po minimum trzydzieści minut.

    Jogging najlepiej uprawiać w lesie lub parku, z dala od miejskiego zgiełku i spalin. Co więcej, przyroda działa także kojąco na nerwy, więc biegając po takim terenie, można się odprężyć i wyciszyć.

     W joggingu ważna jest postawa ciała: tułów powinien być wyprostowany a ręce zgięte pod kątem prostym, powinny poruszać się w rytm kroków. Nie powinno zaciskać się dłoni ani napinać ramion. Ruch poszczególnych członków ciała powinien być swobodny – w końcu mamy czerpać przyjemność z biegu... Zasadniczo lepiej oddychać nosem (zwłaszcza w porze jesienno-zimowej), ale nasz automat sam przełączy oddychanie na usta, jeżeli uzna to za konieczne. To naturalne zjawisko i nie powinniśmy zbytnio w ten mechanizm ingerować. Wiadome jest, że podczas wysiłku wzrasta zapotrzebowanie organizmu na tlen, więc organizm przełącza się na oddychanie ustami, aby zwiększyć ilość powietrza wtłaczanego do płuc. Z drugiej strony, oddychając nosem, powietrze, zanim dotrze do płuc, jest już częściowo ogrzane przez zatoki nosowe – kiedy oddychamy ustami, chłodne powietrze (np. zimą) trafia bezpośrednio do płuc, co może skończyć się stanem zapalnym, dlatego też przy niższych temperaturach powinniśmy o tym pamiętać i starać się bez potrzeby nie oddychać ustami, ani nie robić głębokich wdechów.

     Należy pamiętać o tym, iż w joggingu, jak i w każdym innym sporcie, ważna jest systematyczność. Chcąc uzyskać dobroczynne efekty, jakie on daje, powinniśmy biegać w miarę regularnie, minimum trzy razy w tygodniu po przynajmniej pół godziny. Ważne jest także to, aby nie przesadzić w drugą stronę. Zbyt dużo biegu, zwłaszcza na początku naszej przygody z bieganiem, doprowadzi bądź do przesilenia organizmu, bądź do bolesnej kontuzji. Nasz organizm naprawdę jest dobrym doradcą – kiedy w czymś przesadzamy, informuje nas o tym w ten lub inny sposób. Słuchajmy więc naszego organizmu. Jeżeli dostajemy zadyszki, a bieg zamienia się w spory wysiłek, to informacja o tym, aby zrobić sobie przerwę. Gdy organizm odzyska równowagę, znowu możemy kontynuować bieg. Bieg ma dawać nam przyjemność, na tym polega właśnie jogging; forsować się możemy w biegu wyczynowym, bo tylko w ten sposób możemy poprawiać swoje wyniki, poprzez ciągłe przekraczanie granicy wytrzymałości.

    Więcej na temat biegania można przeczytać w następujących artykułach:



 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



czwartek, 30 czerwca 2016

    Nie licząc ograniczonego dostępu do słońca, bieganie po lesie zwycięża w każdej kategorii z innymi miejscami. Oto lista zalet:

  • Lepsze rozładowanie napięcia i stresu,

  • miękkie podłoże, które chroni nas przed kontuzjami,

  • drzewa zacieniają trasę, dzięki czemu nie straszny nam nawet skwar lejący się z nieba,

  • korony drzew ochronią nas przed mniej intensywnym deszczem – zanim go odczujemy minie pół godziny,

  • ochrona przed porywistym wiatrem,

  • bardziej czyste powietrze od miastowego,

  • trasy leśne są bardziej urozmaicone; zamiast biegać dwa kilometry po prostym chodniku lub stadionie, las oferuje dużą liczbę zakrętów, podbiegów, rowów, które trzeba przeskoczyć, wystających kamieni lub konarów, które trzeba ominąć – naprawdę trudno się nudzić,

  • doznania estetyczne – lepiej oglądać wokół siebie piękno przyrody niż widziane codziennie zabudowania miejskie pełne asfaltu i betonu,

  • relaksująca cisza lub odgłosy leśne (śpiew ptaków, szum liści), które wprawiają w stan psychicznego odprężenia,

  • intymność i anonimowość – jeżeli chcemy pobiegać sobie sami lub wstydzimy się biegać przy innych ludziach, trudno o lepsze miejsce.

 

     Jedynie w dostępie do słońca leśne trasy ustępują miejsca trasom bardziej otwartym. Nastawiając się na działanie promieni słonecznych, wspomagamy organizm, który do produkcji witaminy D i niektórych innych procesów, potrzebuje promieniowania płynącego ze Słońca.

     Decydując się na przygodę z bieganiem warto zadbać o szerszy rozwój fizyczny i rozwijać swoje mięśnie równomiernie. Podczas biegania bowiem tylko część z nich jest aktywna, reszta mięśni nie bierze zbyt dużego udziału w bieganiu. Rozwijając je za pomocą dedykowanych im ćwiczeń, kształtujemy naszą sylwetkę i zdrowie w sposób kompleksowy. Nie do przecenienia jest także to, że sprawne i równomiernie rozwinięte mięśnie zabezpieczą nas przed kontuzjami, które w bieganiu niestety się zdarzają. Dobrze przygotowany organizm to jak dobrze przygotowany samochód przed rajdem. Wiadomo, że zawsze coś może ulec awarii, nie ma na to siły, ale bez odpowiedniego przygotowania, usterek byłoby o wiele więcej.

    Więcej na temat biegania można przeczytać w następujących artykułach:

 

< Część 2    1...3/3


 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 

sobota, 25 czerwca 2016

    Biegać można o każdej porze dnia, kiedy nam pasuje. Wybierzmy taką porę, która będzie dla nas najodpowiedniejsza, zarówno pod względem osobistym, jak i zawodowym. Mając jednak pełną swobodę w doborze pory dnia, warto zapoznać się z korzyściami, jakie dana pora daje.

     Poranne bieganie uczy przede wszystkim samodyscypliny, bo trzeba się zmobilizować do wczesnego wstawania. Uwalniając z samego rana endorfiny, sprawimy, że cały dzień jest radośniejszy, a w nas kipi wulkan energii. Mamy chęć do sprostania trudom pracy, życia codziennego i nie tylko nie boimy się wyzwań, ale wręcz oczekujemy ich, czując w sobie dużą moc. Po porannym bieganiu nasz mózg lepiej pracuje, łatwiej zapamiętuje i zwiększa zdolność kojarzenia faktów. Jest to szczególnie przydatne dla osób uczących się lub pracujących umysłowo. Bieganie o świcie wzmacnia ponadto odporność organizmu, dzięki czemu mniej się przeziębiamy i mniej chorujemy.

     Bieganie wieczorem z kolei pomaga uspokoić umysł po dniu pełnym zajęć i obowiązków, a zmęczenie, które pojawia się po biegu, ułatwia zasypianie. Nie należy jednak biegać tuż przed pójściem spać, ponieważ w dwie, trzy godziny po bieganiu organizm jest jeszcze pobudzony, a ponadto pojawia się głód, który trzeba zaspokoić, a niedobrze jeść tuż przed spaniem.

     Poza odpowiednią porą ważne w bieganiu jest także miejsce, gdzie biegamy. Co prawda, biegać można wszędzie, ale jest znaczna różnica w bieganiu godzinę po lesie, na stadionie czy na bieżni mechanicznej. Najlepsze efekty i doznania daje bieganie po trasach leśnych lub parkowych, najtrudniej zaś pod względem psychicznym biega się po stadionie, kiedy biegnąc dookoła po raz któryś z kolei, mijamy te same miejsca i szczegóły. Nie jest to zbyt przyjemne doznanie.

< Część 1    2/3    Część 3 >

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



czwartek, 16 czerwca 2016

    Amatorskie bieganie w świadomości społecznej kojarzy się przede wszystkim z chęcią zrzucenia wagi i z kształtowaniem swojej sylwetki. Jest to wysiłek obliczony na konkretną korzyść, na poprawę swojego wyglądu. Mało kto jednak wie z osób niebiegających, że korzyści płynących z biegania jest znacznie więcej i wiele z nich w sposób istotny wpływa na nasze zdrowie i poziom życia. Nie bez kozery mówi się przecież, że „sport to zdrowie”. W przypadku biegania powiedzenie to jest jak najbardziej uprawnione.

 

bieganie

 

     Biegając, wzmacniamy swój system odpornościowy i układ krążeniowo-oddechowy. Zyskujemy nie tylko więcej energii do codziennych obowiązków, ale podwyższamy także sprawność fizyczną, która ma istotny wpływ dla ludzi pracujących zarówno fizycznie, jak i umysłowo. Jest to także świetny sposób na usuwanie stresu, a nawet radzenie sobie z depresją. Osoby biegające regularnie żyją dłużej od innych, co zostało potwierdzone w wielu badaniach naukowych, także tych długoterminowych oraz rzadziej chorują, a kiedy dopadnie ich choroba – łagodniej ją przechodzą. Bieganie w tym ujęciu ma więc też wymiar finansowy: rzadziej chorując, zaoszczędzamy pieniądze, które wydalibyśmy na lekarzy i lekarstwa.

     Bieganie szczególnie pozytywnie wpływa na kobiety, łagodząc dolegliwości menstruacyjne, menopauzy, a nawet ciąży. Jako że kobiety są bardziej narażone na osteoporozę od mężczyzn, regularne bieganie pozwala im nie dopuścić do tego niebezpiecznego dla układu kostnego zjawiska.

     Regularne bieganie jest doskonałą odskocznią od codziennych problemów. Jest to czas tylko dla nas, nikt nie dzwoni, nie szarpie za ramię, niczego nie chce, w żaden inny sposób nie zawraca głowy. W ten sposób można na chwilę uciec od rodziny, domu, przyjaciół, pracy czy swoich problemów. Podczas tego czasu możemy spokojnie przemyśleć różne sprawy, zastanowić się nad właściwym rozwiązaniem problemów, czy chociażby zrelaksować się słuchając ulubionej muzyki.

     Jak na taką mnogość pozytywnych efektów (powyżej przedstawiliśmy tylko niektóre z nich), bieganie jest najbardziej optymalnym sportem dla każdego, zarówno młodszego, jak i starszego. W sporcie tym nie ma bowiem nic trudnego – wystarczy tylko włożyć buty i już mamy wszystko, czego nam potrzeba. Możemy biegać w lesie, parku, na stadionie, a nawet po chodniku, biegając dookoła osiedla. Nie musimy kupować żadnego sprzętu, zwłaszcza drogiego (choć w późniejszym czasie warto zainwestować np. w odpowiednie buty), nie musimy korzystać z trenerów, nie musimy także wynajmować hali ani innego obiektu sportowego. Bieganie nic nas zatem nie kosztuje, potrzebujemy jedynie chęci i zaangażowania.

    Mówi się, że bieganie jest dla każdego, należy mieć jednak świadomość pewnych ograniczeń, jeżeli podlegamy jakiejś chorobie lub dolegliwości. Cukrzyk na ten przykład musi wiedzieć, że dłuższy bieg spowoduje obniżenie się poziomu cukru we krwi, co może doprowadzić do omdlenia, a nawet śmierci. Osoba z chorobą kręgosłupa musi zdawać sobie sprawę, że bieganie (zwłaszcza na twardej nawierzchni) jest sportem, w którym występują ciągłe mikrowstrząsy, wskutek uderzania stóp o podłoże. Przy poważnych uszkodzeniach kręgosłupa może to być groźne dla zdrowia. W każdym tego typu przypadku, przed podjęciem decyzji o bieganiu, powinniśmy skonsultować się z lekarzem czy możemy biegać, a jeżeli tak, to do jakiego stopnia. Jeżeli jogging będzie dla nas zbyt dużym obciążeniem, to może slow jogging (piszemy o nim w dalszej części rozdziału) okaże się bezpiecznym kompromisem.

     W zależności od tego, w jakim tempie biegamy, nasz organizm, a za nim i my, otrzymamy różne korzyści. Wspomnieliśmy już o joggingu – najbardziej znanej formie biegania oraz o jego wolniejszej wersji – slow joggingu. Oprócz tych dwóch mamy jeszcze bieganie wyczynowe, wysiłkowe, które najbardziej obciąża nasz organizm. Przyjemność z biegania osiąga się tu nie z samego ruszania się, ale z ciągłego poprawiania swoich wyników, w startowaniu i wygrywaniu w maratonach, w rywalizacji z innymi.

     Zanim zdecydujemy się na bieganie, zastanówmy się więc, jakich efektów i jakie korzyści z tego oczekujemy. Odpowiedź na te pytania wskaże nam, którą z form biegania należy wybrać. Aby ułatwić Czytelnikom wybranie dla siebie odpowiedniej formy, w kolejnych trzech podrozdziałach scharakteryzowaliśmy je poglądowo.

     Wybranie dla siebie celu, dla którego się biega, pozwala nam lepiej się mobilizować i przezwyciężać trudności. Po ich pokonaniu bieganie staje się pasją. Powodów, dla których się biega, jest wiele. Zazwyczaj motywacją jest chęć poprawy zdrowia lub kondycji, zgubienie zbędnych kilogramów, walka ze stresem czy depresją, a nawet chęć poznania nowych ludzi.

     To, co zazwyczaj zniechęca po pierwszych treningach, to brak natychmiastowych efektów. Niektórzy chcieliby widzieć poprawę swego zdrowia lub kondycji od razu. Niestety, nie działa to w ten sposób. Dopiero po dwóch, trzech tygodniach można zauważyć pierwsze, odczuwalne efekty. Należy więc uzbroić się w cierpliwość. W ten sposób bieganie hartuje nas i poprzez samodyscyplinę wzmacnia psychikę.

 

Część 1    1/3    Część 2 >

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



czwartek, 02 czerwca 2016

    Jeśli pragniesz nawiązać prawdziwy kontakt z rzeczywistością, to najpierw musisz zrozumieć, że każda idea fałszuje rzeczywistość i stanowi barierę i przeszkodę w widzeniu jej. Idea nie jest rzeczywistością.

    W chwili, gdy przyjmiesz komplement i pozwolisz, by sprawił ci on radość, poddasz się kontroli osoby, która go wypowiedziała. Posuniesz się bardzo daleko, byle tylko móc nadal być kimś szczególnym dla niej. Będziesz żył w ciągłym lęku, że ten człowiek spotka kogoś innego, kto stanie się dla niego kimś szczególnym, i stracisz swoją wyjątkową pozycję, którą zajmujesz w jego życiu. Stale będziesz tańczył tak, jak on ci zagra, żył zgodnie z jego oczekiwaniami i czyniąc tak, stracisz swoją wolność. W taki oto sposób uzależnisz od niego swoje szczęście, gdyż uzależniłeś swoje szczęście od jego osądu na twój temat.

    Miłość rodzi się w momencie przebudzenia i z chwilą osiągnięcia świadomości. Pojawia się ona, o ile potrafisz zobaczyć drugiego człowieka takim, jakim on naprawdę jest tu i teraz.

    Szczęśliwe wydarzenia sprawiają, że życie jest czarujące, ale nie prowadzą do odkrywania prawdy o sobie ani do duchowego wzrostu, ani do wolności. To jest zarezerwowane tylko dla rzeczy, osób i sytuacji, które sprawiają nam ból. Każde bolesne wydarzenie zawiera w sobie ziarno wzrostu i wyzwolenia.

    Jeżeli chcesz wiedzieć, co to znaczy być szczęśliwym, popatrz na kwiat, na ptaka, na dziecko. To są doskonałe obrazy królestwa. Żyją oni bowiem chwilą w wiecznie trwającym teraz, bez przeszłości i bez przyszłości. Oszczędzono im więc poczucia winy i niepokoju, które tak bardzo dręczą ludzi, i przepełnia ich czysta radość życia.

    Poczucie braku bezpieczeństwa nie jest powodowane przez żadne zewnętrzne czynniki, lecz wyłącznie przez twoje emocjonalne zaprogramowanie, przez coś, co mówi do ciebie w twojej głowie. Jeśli zmienisz swój program, twoje uczucia niepewności znikną w jednej chwili, mimo że wszystko w świecie zewnętrznym pozostanie takie, jak było. Jeden człowiek czuje się całkiem bezpiecznie, właściwie nie mając pieniędzy w banku, a inny będzie się czuł niepewnie nawet, gdy ma ich bardzo dużo. To, co ich różni, to nie ilość pieniędzy, ale ich oprogramowanie.

    Gdy kiedykolwiek odczuwasz niepokój o to, co może się zdarzyć w przyszłości, po prostu przypomnij sobie, że w ciągu sześciu ostatnich miesięcy lub jednego roku byłeś tak bardzo niepewny różnych spraw.

    Tymczasem, gdy nadeszły, jakoś potrafiłeś sobie z nimi poradzić. Dzięki energii i możliwościom, które otrzymałeś w tamtej konkretnej chwili, a nie dzięki całemu uprzedniemu zamartwianiu się, które tylko przynosiło ci niepotrzebne cierpienie i osłabiało cię emocjonalnie. Zatem powiedz sobie: Jeśli mogę cokolwiek zrobić dla przyszłości, zrobię to. Następnie po prostu to zostawię i spokojnie przejdę do radowania się chwilą obecną. Całe bowiem doświadczenie mojego życia uczy mnie, że mogę jedynie poradzić sobie z problemami wtedy, kiedy są, a nie zanim wystąpią. A chwila obecna zawsze daje mi środki i energię, aby się nimi zająć.

     Ptaki i kwiaty są błogosławione bardziej niż ludzie, ponieważ nie wiedzą, czym jest przyszłość, nie mają słów w swoich głowach ani żadnego niepokoju o to, co też ich współbracia myślą o nich. Dlatego stanowią one taki doskonały obraz królestwa.

    Aby żyć, musisz spojrzeć rzeczywistości w oczy, a wówczas stracisz swój lęk przed utratą ludzi i nabierzesz smaku do tego, co nowe, do zmian i do niepewności. Stracisz swoją obawę o utratę znanego, a będziesz wyczekiwał i serdecznie witał nieznajome i nieznane.

    Spójrz w głąb siebie i zbadaj swoje reakcje wobec osób i sytuacji, a przerazi cię odkrycie uprzedzeń, które kierują twoimi reakcjami. Prawie nigdy nie reagujesz na rzeczywistość danej osoby lub rzeczy. Reagujesz na zasady, ideologie, systemy przekonań ekonomicznych, politycznych, religijnych i psychologicznych; odpowiadasz na z góry przyjęte idee i uprzedzenia zarówno pozytywne, jak i negatywne.

 

< Część 2    1...3/3 

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



środa, 25 maja 2016

    Postrzegasz osoby i rzeczy nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi ty je uczyniłeś. Jeśli chcesz zobaczyć, jakie one są naprawdę, to musisz się przyjrzeć twoim przywiązaniem i twoim lękom, zrodzonym przez te przywiązania. Dzieje się tak dlatego, że kiedy patrzysz na życie, twoje przywiązania i lęki decydują o tym, co dostrzeżesz, a co umknie twojej uwadze. To one kierują twoją uwagą niezależnie od tego, co dostrzegłeś. A ponieważ postrzegasz świat wybiórczo, to wynik twego oglądu jest złudną wersją otaczających cię ludzi i rzeczy.

    Jeśli jesteś przywiązany do pewnej opinii na temat jakiejś osoby, nie kochasz tej osoby, lecz pogląd, który masz na jej temat. Gdy widzisz, że ta osoba coś mówi albo gdy zachowuje się w określony sposób, od razu przyklejasz jej etykietkę: ona jest głupia albo on jest tępy, albo on jest okrutny, a ona jest zachwycająca itd. Tak więc masz już gotowy obraz, warstwę tłuszczu pomiędzy tobą i tą osobą. Kiedy spotkasz ją następnym razem, będziesz ją odbierał poprzez pryzmat opinii, jakie masz na jej temat, choćby ta osoba się w tym czasie zmieniła.

    To, co ty nazywasz szczęściem, wcale nie jest doświadczeniem szczęścia, ale chwilowym podnieceniem, poruszeniem wywołanym przez pewne osoby, rzeczy czy wydarzenia. Prawdziwe szczęście nie ma przyczyny. Jesteś szczęśliwy bez żadnej racji.

    Wszystko, co możesz osiągnąć poprzez wysiłek, będzie tłumieniem, a nie naturalną zmianą i wzrostem. Zmiana dokonuje się tylko dzięki samoświadomości i zrozumieniu.

    Miłość, wolność i szczęście nie są przedmiotami, które mógłbyś wypracować. Ty nawet nie jesteś w stanie zrozumieć ich istoty. Jedyne, co możesz uczynić, to przypatrywać się stanom im przeciwnym i poprzez tę obserwację sprawić, że one powoli zaginą.

    Przyjrzyj się swojemu ciału i porównaj je z organizmem zwierząt kierujących się naturalnymi potrzebami. Zwierzę nigdy nie jest przeciążone, napięte, poza momentami walki i lotu. Ono nigdy nie je ani nie pije czegoś, co mogłoby mu zaszkodzić. Ruchu i wypoczynku ma tyle, ile mu potrzeba. Zwierzę ma naturalne wyczucie, kiedy i w jakim stopniu powinno się wystawić na żywioły przyrody: wiatr, słońce, deszcz, gorąco czy zimno. Dzieje się tak dlatego, ponieważ zwierzęta słuchają swojego ciała i pozwalają się kierować jego mądrości. Porównaj to z głupotą twego własnego sprytu. Gdyby twoje ciało potrafiło mówić, co by ci powiedziało? Obserwuj żądze, ambicje, próżności, pragnienie pokazywania siebie i podobania się innym, poczucie winy, które zagłusza w tobie głos twego ciała, gdyż gonisz za celami wyznaczonymi przez twoje „ja”. Istotnie, utraciłeś prostotę gołębia.

    Dziecko zachowuje się dokładnie tak jak cała przyroda. Pies jest psem; róża jest różą; gwiazda jest gwiazdą; każda istota jest po prostu tym, czym jest. Tylko dorosły człowiek nie chce zgodzić się na bycie tym, kim jest. Kiedy dorośli karcą dziecko dlatego, że mówi prawdę, że wyjawia to, co myśli i czuje, wtedy dziecko uczy się udawania i jego niewinność zostaje zniszczona.

    Jak można pozbyć się przywiązania? Ludzie próbują to osiągnąć drogą wyrzeczenia. Ale rezygnacja z niektórych taktów muzyki, wyrzucenie ich ze świadomości jest dokładnie takim samym rodzajem gwałtu, rodzi takie same napięcia i konflikty jak kurczowe trzymanie się ich. Kolejny raz ulegasz znieczulicy. Sekret polega na tym, byś nie wyrzekał się niczego, nie trzymał się niczego kurczowo, ale cieszył się wszystkim i pozwolił, by wszystko odchodziło, odpływało.

< Część 1    2/3    Część 3 >

 



Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.





czwartek, 19 maja 2016

Wstęp

    Pozostając jeszcze przy rekomendacji wartościowej literatury duchowej, proponuję zapoznać się z kolejną książką Anthonego de Mello pt. „Wezwanie do miłości”. Jest ona dalszym ciągiem i uzupełnieniem najsłynniejszej jego książki, czyli Przebudzenie i stanowi z nią integralną całość.

    Poniżej prezentuję fragmenty „Wezwania do miłości”, aby dać podgląd wartości wspomnianej książki.


Wezwanie do miłości

 

Wezwanie do miłości – Anthony de Mello

    Proponuję ci rozważyć następującą przypowieść, która jest obrazem życia. Autobus pełen turystów przemierza przepiękną okolicę; wokoło pełno jest jezior, gór, rzek i łąk. Ale zasłony w oknach są opuszczone i turyści nie mają najmniejszego pojęcia o tym, jaki widok rozpościera się na zewnątrz autobusu. Spędzają podróż na sprzeczkach, kto powinien zająć najbardziej honorowe miejsce w autobusie, kogo powinno się oklaskiwać, kto jest najbardziej godny zainteresowania. I tak to trwa aż do końca podróży.

    Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.

    To nie świat i ludzie wokół ciebie czynią cię szczęśliwym lub nieszczęśliwym, ale twoje myślenie.

    Jeśli przyjrzysz się, z czego się składasz i w jaki sposób funkcjonujesz, odkryjesz, że wewnątrz twojej głowy znajduje się cały program, cały system wymagań, jaki powinien być świat, jaki powinieneś być ty sam i czego powinieneś pragnąć. (…) Twój komputer został załadowany instrukcjami, jak ma działać, przez twoich rodziców, społeczeństwo, twoją kulturę, religię i całe twoje dotychczasowe doświadczenie. (…) Gdy jego żądania zostaną zaspokojone, komputer pozwala ci, byś czuł się spokojny i szczęśliwy.

    Jeśli pragniesz być szczęśliwy, to musisz zrozumieć, że sprawą najważniejszą nie są twoje wysiłki, dobra wola czy szlachetne pragnienia, lecz jasne zrozumienie, w jaki sposób zostałeś zaprogramowany. Zwykle scenariusz jest następujący. Przede wszystkim twoje społeczeństwo i twoja kultura wyrobiły w tobie przekonanie, że nie możesz być szczęśliwy bez pewnych osób i bez określonych przedmiotów. Rozejrzyj się wokół siebie: wszędzie ludzie budują własne życie, wierząc bez reszty, że na przykład bez pieniędzy, władzy, sukcesu, akceptacji, dobrej opinii, miłości, przyjaźni, duchowości, Boga – nie mogą być szczęśliwi. A jak wygląda twoja konkretna sytuacja?

    Pozbywanie się przywiązań jest zadaniem wręcz zachwycającym, o ile narzędziem, którego w tym procesie używasz, nie jest siła woli ani rezygnacja, lecz widzenie. Jedyne, czego ci potrzeba, to otworzyć oczy i zobaczyć, że przedmioty, do których jesteś przywiązany, nie są ci niezbędne, że byłeś zaprogramowany, poddany praniu mózgu prowadzącemu do myślenia, że nie możesz być szczęśliwy, albo że nie możesz żyć bez tej konkretnej osoby czy rzeczy.

    Tragedia każdego przywiązania polega na tym, iż jeśli jego przedmiot nie zostanie osiągnięty, to staje się przyczyną nieszczęścia. Jeśli jednak go osiągniesz, nie stajesz się szczęśliwy – zwykle jest źródłem krótkich przyjemności, po których następuje znudzenie; towarzyszy mu zawsze, co jest oczywiste, lęk, iż można go utracić.

    Natura przywiązań jest taka, że nawet jeśli w ciągu dnia uda ci się zaspokoić wiele z nich, to jedno, którego nie zaspokoisz, będzie cię dręczyć i uczyni cię nieszczęśliwym.

    Jeśli nauczysz się cenić zapach tysiąca kwiatów, nie przywiążesz się kurczowo do jednego i nie będziesz cierpiał, jeśli go nie dostaniesz. Jeśli masz tysiąc ulubionych przysmaków, utrata jednego nie zostanie nawet zauważona i nie naruszy twego szczęścia. To właśnie twoje przywiązania uniemożliwiają ci szerszy, bardziej zróżnicowany rozwój rozumienia i smakowania rzeczy i ludzi.

Część 1    1/3    Część 2>

 

 

Ciekawe artykuły:

 

    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20