Blog poświęcony rozwojowi osobistemu, duchowemu i religijnemu pisany przez wieloletniego Praktyka.
Belka

Popularne posty:

Belka

Menu:

Belka

Polecane strony:

Samobójca z depresją

Strona dla osób zmagających się z własną niemocą.


Wiara jest super

Blog o pogłębianiu i ożywianiu swojej wiary.


Wiedza jest super

Blog o szeroko rozumianej wiedzy.


Zabawne obrazki

Strona z zabawnymi obrazkami.


Recenzje stron

Wartościowe opisy i rekomendacje stron internetowych. Polecam!


Belka
Blog > Komentarze do wpisu

Modlitwy błagalne cz 1

Polecane materiały (książki, e-booki i audiobooki):

e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

    W dużym uproszczeniu, modlitwy możemy traktować jako swoistego rodzaju formułki zaklęć magicznych, o czym przekonałem się podczas spotkania z demonami. Szerzej o tym piszę w innych publikacjach.

     Aby uzyskać jakikolwiek efekt magiczny, potrzebne jest odpowiednie zaklęcie, bez niego mag czy czarnoksiężnik niewiele jest w stanie zrobić. W bardziej zaawansowanym rozwoju adepta magii -jak pisze jeden ze znanych magów, Eliphas Levi- formuła zaklęcia nie jest już tak ważna. Jest ona potrzebna głównie mniej rozwiniętemu magowi, aby wzmocnić jego moc, w końcu musi zapanować nad konkretnym demonem i zmusić go do spełnienia jego woli. Im większą mag posiada własną moc, tym w mniejszym stopniu musi wspomagać się zaklęciami.

     Opisane powyżej zjawiska w pełni przekładają się na naszą wiarę i modlitwy, które używamy. One także „zwiększają” moc naszej słabej wiary. Kiedy posiadamy żywą, mocną wiarę, wtedy -jak czytamy w Piśmie Świętym- Pan Bóg jest w stanie spełnić naszą prośbę, zanim zdążymy ją wyartykułować. Niewiele jednak jest takich osób. Większość ludzi stosuje modlitwy, nie zdając sobie sprawy, jak wielka potrafi być hojność Pana Boga. Nie ma jednak nic za darmo. Święty Jan od Krzyża pisze: „Tyle od Boga otrzymujemy, ile się od Niego spodziewamy”. Jeżeli ktoś prosi o coś w modlitwie, ale nie do końca wierzy, że Pan Bóg spełni jego prośbę, to zazwyczaj mało też otrzyma.

     Kościół katolicki dopuszcza modlitwy do świętych, za których wstawiennictwem prosimy Pana Boga, aby był dla nas bardziej łaskawy. Z duchowego punktu widzenia jest to przykre zjawisko, że człowiek nie chce lub – powiedzmy – boi się osobiście prosić Pan Boga i korzysta z tej okrężnej drogi. Taki święty, poproszony przez nas, wstawia się w naszym imieniu przed Panem Bogiem, wypraszając dla nas potrzebne łaski. Ponieważ święci są szczególnie umiłowani przez Pana Boga, więc dla ludzi małej wiary są wyjątkowo pomocni. Żal tylko, że po spełnieniu danej prośby, tak bardzo gloryfikuje się tego świętego, bardzo często zapominając o Panu Bogu, a to przecież On okazał swoją łaskę i miłosierdzie. Święty był tylko pośrednikiem i nigdy żaden święty, kiedy jeszcze żył, nie powiedział, że to on pomógł. Zawsze kazał dziękować Panu Bogu, jako sprawcy wszystkiego. Nigdy nie przypisywał zasługi sobie.

     Praktycznie modlitwy wstawiennicze istnieją do każdego świętego, a każdy z nich jest szczególnie przydatny w ściśle określonej sferze życia. Zanim więc wybierzemy świętego, z którego wstawiennictwa będziemy chcieli skorzystać, warto najpierw zorientować się, jaki święty jest patronem spraw, które nas dotyczą. Ponieważ sprawy te są mu szczególnie bliskie, więc łatwiej nam będzie uzyskać jego przychylność. Jeżeli jednak odczuwamy jakąś bliskość z innym świętym lub jest on dla nas szczególnie bliski, to powinniśmy jego prosić. Bardziej bowiem liczą się tu uczucia i emocje niż martwe słowa modlitwy bez zaangażowania. Nie musimy koniecznie używać konkretnych formułek, możemy zwrócić się własnymi słowami. Najważniejsze jest to, aby nasze słowa przepojone były mocą, a ta musi płynąć z serca. Tylko wtedy uzyskamy żywość modlitwy.

     Decydując się na modlitwę błagalną bezpośrednio do Pana Boga, możemy – podobnie jak w przypadku świętych – użyć gotowych formułek. Nie jest to jednak wymóg, a praktyka pokazuje, że takie rozwiązania nie zawsze są skuteczne. Jeżeli nasza prośba jest duża, a dotychczasowe modlitwy nic nie dały, możemy zmienić taktykę. Pan Bóg lubi, jak się z nim targujemy, jak potrafimy powalczyć o swoje. Od razu tutaj zaznaczam, że Pan Bóg znacznie bardziej lubi w nas pokorę i ufność w Jego plan względem nas, choćby był on zupełnie odmienny od naszych oczekiwań. Modlimy się przecież: „Bądź wola Twoja...”. Takie podejście jest obowiązkowe dla ludzi chcących się bardziej zaangażować w wiarę, chcących bardziej zbliżyć się do Pana Boga. Dla zwykłych ludzi Pan Bób dopuszcza miłosne wymuszanie na Nim prośby. Absolutnie nie chodzi tu o jakiś szantaż czy negatywne emocje. Możemy zachować się jak dzieci względem nas, które przedstawiając argumenty, próbują nas nakłonić do spełnienia prośby. Poznałem swego czasu bezdzietne małżeństwo, które w ten sposób wyprosiło dla siebie dziecko. Jak to zrobili? Poza odpowiednim przygotowaniem duchowym zebrali z Pisma Świętego różne cytaty, które przemawiały na ich korzyść, na przykład, że dzieci są bożym błogosławieństwem (Ps.128) i poprzez wykorzystanie ich w swojej argumentacji podczas modlitwy błagalnej udało im się „przekonać” Pana Boga. Na temat procedury wypraszania u Pana Boga dziecka piszę w osobnym rozdziale, gdyż jest on zbyt obszerny, jak na ramy tej części.

                            < Poprzednia    1...4/9    Następna >



  e-booki  e-booki  e-booki  e-booki

 

Ciekawe artykuły:

 

     Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

 



wtorek, 26 maja 2015, rx7xttt7

Polecane wpisy